Szkło kontaktowe Nowe wideo
23.02 | Afgański żołnierz chwycił broń i zastrzelił... Fakty | Tagi: katastrofa 21:45, 20.05.2010 /TVN24 "Mówiliśmy: uważajcie strasznie. Potem słyszałem trzask i huk"TVN24: PIERWSZY WYWIAD Z PILOTEM JAKA-40TVN24 - Obroty zaczęły narastać do maksymalnych. Następnie, po kilku sekundach, trzask i huk – mówi w rozmowie z TVN24 pilot rządowego Jaka-40, który lądował na smoleńskim lotnisku godzinę przed katastrofą prezydenckiego Tupolewa. Choć od tragedii minął miesiąc, porucznikowi Arturowi Wosztylowi wciąż trudno jest powstrzymać łzy. Porucznik Artur Wosztyl, dowódca załogi samolotu Jak-40, na smoleńskim lotnisku lądował (z dziennikarzami na pokładzie) godzinę przed katastrofą. Po wylądowaniu, czekał na swoich kolegów wiozących Tupolewem prezydencką delegację. - Byłem na płycie lotniska i nasłuchiwałem, jak Tupolew podchodzi do lądowania – wspomina pilot.- Usłyszałem pracujące silniki samolotu, który zbliżał się do lotniska – dodaje Wosztyl. Potem – jak wynika z jego relacji – obroty maszyny "zaczęły narastać do maksymalnych". – Następnie, po kilku sekundach, trzask i huk – wspomina pilot. Przyznaje, że wciąż z trudem przychodzi mu mówienie na ten temat. Zasugerowaliśmy, żeby nie zniżali się poniżej jakiejś tam wysokości i ewentualnie jeżeli zdecydują się podejść do lotniska, żeby uważali strasznie. por. Artur Wasztyl Powiedzieli, "żeby uważali strasznie" Równie trudne jest dla niego wspomnienie ostatniej rozmowy z załogą Tupolewa. - Przekazaliśmy kolegom informację o pogarszającej się pogodzie – mówi pilot. - Zasugerowaliśmy, żeby nie zniżali się poniżej jakiejś tam wysokości i ewentualnie, jeżeli zdecydują się podejść do lotniska, żeby uważali strasznie – kontynuuje. - Kolega, z którym rozmawiałem (był to major Robert Grzywna) podziękował mi za te informacje. Powiedział, że skonsultuje się z dowódcą załogi (kapitanem Arkadiuszem Protasiukiem), no i na tym w sumie skończyła się nasza rozmowa – dodaje. Zastrzega jednocześnie, że nie chce mówić o szczegółach, ponieważ wciąż toczy się dochodzenie w tej sprawie. To, że poszczególne załogi z jednego pułku informują się nawzajem, jest tradycją. - Jest taka niepisana zasada wśród nas, że jeżeli pierwsza załoga ląduje, a zauważyła jakieś sytuacje anormalne (typu silna turbulencja, pogarszające się bardzo szybko warunki atmosferyczne lub jakiś nieciekawy stan pasa), wówczas mamy zwyczaj przekazywać takie informacje drugiej załodze, która dolatuje do tego lotniska – wyjaśnia por. Wosztyl. Pilot: Zapytali się nas, jaka jest decyzja A warunki do lądowania były trudne. - To była bardzo gęsta mgła - wspomina porucznik. Pilot w rozmowie z TVN24 mówi, jak szybko zmieniała się (na gorsze) pogoda. - Pierwszą informację, jaką otrzymaliśmy podchodząc do lądowania, była to widzialność (4 tysiące metrów bez chmur przy zamgleniu). Następna informacja nastąpiła po kilku minutach. Już wówczas poinformowano nas, że widać 1500 metrów. To była minimalna widzialność dla tego lotniska - mówi porucznik. - Zapytali się nas, jaka jest decyzja. Podjęliśmy decyzję, że będziemy kontynuować lot, ponieważ warunki do lądowania były spełnione. Po wykonaniu czwartego zakrętu (już na kurs lądowania), dostaliśmy zgodę na podejście - dodaje pilot. Jak mówi, lądowanie przebiegało w gęstej mgle. - Weszliśmy w tę mgłę mając już konfigurację do lądowania (klapy wypuszczone i podwozie) - wyjaśnia. "Nie było problemów, żeby się porozumieć" Zapytany, jak wyglądała komunikacja z wieżą, pilot mówi, że nie było żadnych problemów. - Korespondencję prowadziliśmy w języku rosyjskim. Informacje były zwięzłe i krótkie (zresztą taka jest zasada). Były zrozumiane przez dwie strony i nie było problemów, żeby się porozumieć i odebrać informacje przekazywane przez kontrolera – wyjaśnia porucznik. Pilot mówi też, że nie było żadnego problemu z oświetleniem na lotnisku. - Na wysokości 120-130 metrów, zobaczyliśmy światła APM-ów (to są takie potężne reflektory rozstawione przy samym lotnisku, przy progu drogi startowej). Także wiedzieliśmy konkretnie, gdzie jest pas startowy. Wiedzieliśmy, jak samolot, którym wykonujemy lot, jest ułożony względem drogi startowej – twierdzi por. Artur Wosztyl. Cały wywiad z porucznikiem Arturem Wosztylem: Rozmowa reporterki programu "Polska i Świat" z pilotem Jaka tka/iga/k Dodaj do: "Mówiliśmy: uważajcie strasznie. Potem słyszałem trzask i huk"http://www.tvn24.pl/0,1657219,0,1,mowilismy-uwazajcie-strasznie-potem-slyszalem-trzask-i-huk,wiadomosc.htmlPodyskutuj (285) 27.05.2010 | ~alikSamolot zderzył się z czarownicą... Pozdrawiam ekspertw teorii spiskoyzch. Dodajcie jessze ... Pozostałe informacje 14:56 TO ŻYRINOWSKI, A ZIUGANOW "POD STALINGRADEM"![]() "Gdy tylko złamią Syrię...". Grozi III wojną światowąMoskwa w czwartek była widownią nie tylko kilkudziesięciotysięcznego wiecu poparcia dla Władimira Putina, ale też dwóch...czytaj dalej » Nowak: zero tolerancji dla usterek na autostradach14:35 MINISTER JEDZIE NA BUDOWĘ
Zero tolerancji dla usterek na kontraktach autostradowych - powiedział minister transportu Sławomir Nowak, pytany o pęknięcia,...czytaj dalej » Radwańska koncertowo. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |
![]() ![]() |



![]() ![]() |




![]() ![]() |

![]() ![]() |

| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 3.1379 | - |
| EUR/PLN | 4.1728 | - |
| CHF/PLN | 3.4622 | - |
| EUR/USD | 1.3298 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2461.39 | +0.39% |
| WIG | 41600.5 | -0.17% |
| WIG20 | 2321.49 | -0.30% |







