W obronie wolności internetu - pod tym hasłem na Placu Zamkowym internauci protestowali przeciwko planom wprowadzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. - To furtka dla cenzury, do blokowania dostępu do niewygodnych dla rządzących treści. Nie chcemy drugich Chin - tłumaczyli.
Adam Król: rejestr dotknie każdego
- Jestem tu po to, żeby zaprotestować przeciw wprowadzeniu chińskiego modelu internetu. Chińskiego, czyli takiego, który nie jest przeznaczony do tego, żeby ludzie wymieniali w nim swobodnie opinie, tylko do wyłącznego użytku ograniczonej ilości podmiotów komercyjnych – tłumaczy Jakub Gawlikowski. Jest jedną z około 50 osób, które mimo trzaskającego (-14 stopni Celsjusza!) mrozu spotkały się w południe na Placu Zamkowym w Warszawie, żeby zademonstrować swój sprzeciw przeciwko przyjętemu 19 stycznia przez rząd projektowi nowelizacji ustawy hazardowej oraz kilku innych ustaw, w tym Prawa Telekomunikacyjnego.
"Rząd chce cenzurować internet", „Orwell tego nie przewidział”,... czytaj więcej »
To właśnie planowane zmiany w Prawie Telekomunikacyjnym, a konkretnie dopisanie do niego art. 179a, tak oburzyły internautów. Artykuł wprowadza Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych, a mają się na nim znaleźć strony z pornografią z udziałem dzieci i zwierząt, z informacjami pozwalającymi na wyłudzanie pieniędzy i z nielegalnymi grami hazardowymi. Wpisu do rejestru dokonuje UKE po wyroku sądu, a dostawca internetu po uzyskaniu informacji o wpisie ma 6 godzin na zablokowanie strony. Zdaniem protestujących otwiera to furtkę do cenzurowania sieci.
"To dopiero początek"
Przemek: komunikatory też zablokują?
- Robi się ustawę, która wprowadza obligatoryjny nakaz blokowania przez prowiderów internetu stron dotyczących niepopularnych społecznie tematów. To jest oczywiście początek, to łatwo jest poprzeć, ale mając instytucje, organ i ustawę rząd może to sobie rozszerzać na co tylko chce! Na strony niepoprawne politycznie, na strony hakerskie czy wreszcie na strony koła gospodyń wiejskich. To dotknie każdego – ostrzega Adam Król z partii Wolność i Praworządność.
Tego samego zdania są Magda, Przemek i Michał, którzy też protestują przeciw rządowym planom. – Ten projekt to otwarcie furtki dla cenzury. Zaczynamy od pedofilii i wyłudzania pieniędzy, ale jeśli już będzie taki przepis, dołączy są do tego informacje o narkotykach, łamaniu praw autorskich, cokolwiek – uważa Magda. - Albo obrażanie miłościwie nam panujących – wszedł jej w słowo Michał. – Bo przecież obrażanie prezydenta już jest niezgodne z prawem. No to dlaczego nie pozamykać stron, gdzie ludzie krytykują politykę rządu, senatora czy wojewody? – pyta.
"To co, teraz zablokujemy komunikatory?"
Magda i Michał: to furtka do cenzury
Ponadto, według niego, przepis będzie nieskuteczny, bo jest wiele sposobów, żeby obejść blokadę. - Ci, którzy chcą obejrzeć dziecięcą pornografię albo zagrać w nielegalne gry, zrobią to. A ci, którzy będą chcieli zdobyć normalną informację, będą narażeni na to, że zaatakuje ich cenzura – uważa.
- To samo można powiedzieć o kodeksie karnym: jego istnienie jakoś nie powstrzymuje ludzi od zabijania, kradzieży czy krzywdzenia dzieci. No to po co nam on? – prowokuję. – Żeby ścigać tych, którzy już zabili – odpowiada Magda. A Przemek dodaje: - Do tego potencjalny pedofil dostaje wykaz stron, na których takie materiały może znaleźć. Tak naprawdę dajemy mu wielki prezent. Po drugie, pedofile działają przede wszystkim na portalach społecznościowych, na komunikatorach typu GaduGadu. To co, następnym krokiem będzie zablokowanie komunikatorów? – pyta.
"Więc dziękujemy ci dobry panie/ że nam zakładasz jak psom kaganiec"
W czwartek poprosiliśmy ministerstwo finansów o odpowiedź na te i inne pytania użytkowników internetu. Wciąż na nią czekamy. Tymczasem internauci sami się organizują. Obok warszawskiej manifestacji w tym samym czasie odbyła się demonstracja na wrocławskim rynku. 19 stycznia na Facebooku powstała strona "Niech Rząd się odczepi od Internetu". Ma już dwa i pół tysiąca fanów (stan na sobotnie popołudnie). Na Twitterze jest lista osób popierających akcje.
Wreszcie projekt zainspirował twórców: na youtube można posłuchać piosenki "Niecenzuralna" w wykonaniu Martina Lechowicza i grupy "Completely Unprofessional". "Ty, który dbasz o nasze bezpieczeństwo i chronisz nasze sny/ Chcemy ci wyrazić ci naszą wdzięczność, my, posłuszne psy./ Więc dziękujemy ci dobry panie/ że nam zakładasz jak psom kaganiec. dzięki, dzięki ci" – głosi pierwsza zwrotka.