![]() tvn24.pl Historia pt. "Prywatyzacja Polskich Stoczni" jest jak scenariusz dobrego filmu sensacyjnego. Jest w niej tajemniczy arabski inwestor, są wysoko postawieni politycy, potężne związki zawodowe, gigantyczne pieniądze, zagadkowe listy i napięte terminy. Happy-endu raczej nie będzie - kilka tysięcy pracowników zakładów w Gdyni i Szczecinie, które trafiło na bruk, może już nigdy nie wrócić do pracy przy budowie statków. Epopeja polskich stoczni rozpoczęła się lata temu, gdy kolejne rządy wspierały zakłady w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie miliardowymi zastrzykami finansowymi. Rzecz skomplikowała się, gdy Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. Proste dosypywanie państwowych pieniędzy okazało się być wbrew unijnym zasadom przyznawania pomocy publicznej. Wszelkie takie kroki trzeba uzgadniać z Brukselą - a żaden z rządów tego nie robił. Wkrótce sprawą zajęła się Komisja Europejska, a nad stoczniami zawisło widmo zwrotu miliardów złotych - uzyskanej pomocy i odsetek od niej. To oznaczałoby ich upadek i utratę pracy przez kilkanaście tysięcy stoczniowców i ponad 100 tysięcy osób z firm kooperujących z zakładami. Rząd postanowił więc negocjować. Prywatyzować! KE postawiła twarde warunki: Polska ma ostatecznie sprywatyzować stocznie, i to w taki sposób, aby nie było im już potrzebne wsparcie publicznymi pieniędzmi. Po długich przygotowaniach, we wrześniu 2008 r. minister skarbu Aleksander Grad przesłał wreszcie do Brukseli program restrukturyzacji polskich stoczni. Niestety - został on odrzucony. KE ponownie uznała udzieloną stoczniom pomoc publiczną za nielegalną i dała polskiemu rządowi czas do końca maja 2009 r. na wyprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, tak by pozwolić na kontynuowanie ich działalności i zachowanie miejsc pracy. Łagodniej KE obeszła się jedynie z mniejszym i już częściowo sprywatyzowanym zakładem w Gdańsku. Ostatecznie kolebka "Solidarności" została kupiona przez ukraińską spółkę ISD, a w połowie 2009 r. Bruksela zaakceptowała pomoc publiczną dla zakładu w łącznej wysokości 251 mln euro i przyjęła ostatecznie plan jego restrukturyzacji. Po częściowej redukcji zatrudnienia działalność stoczni w Gdańsku ma opierać się na trzech rodzajach produkcji: stoczniowej, budowie dużych konstrukcji stalowych oraz wież dla elektrowni wiatrowych. W poszukiwaniu kupca Epopeja stoczni w Gdyni i Szczecinie trwała jednak dalej. Zgodnie z ustaleniami z KE, rząd ogłosił przetarg na majątek trwały obu zakładów, w którym do końca maja 2009 r. miał zostać wyłoniony inwestor. KE zastrzegła, że przetarg ma być nieograniczony i bezwarunkowy - rząd nie mógł zatem żądać od inwestora, by kontynuował on produkcję statków i utrzymał zatrudnienie. W połowie maja wydawało się, że stocznie uda się jednak uratować. Resort Skarbu tryumfalnie obwieścił, że znalazł się inwestor, który jest gotów nie tylko kupić majątek obu stoczni w jednym kawałku, ale także dalej budować tam statki. Po krótkiej euforii zaczęły się jednak pojawiać pytania: kim jest inwestor? I kto za nim stoi? Pytania o tyle zasadne, że sam minister Grad zdradzić tego nie chciał, tłumacząc, że wszystko będzie jasne za dwa miesiące, kiedy transakcja zostanie sfinalizowana. Tajemniczy inwestor Z biegiem czasu na jaw wyszło, że majątek stoczni przejmie prawdopodobnie zarejestrowany na Antylach Holenderskich fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, za którym stoi katarski bank inwestycyjny QInvest wraz ze swoim udziałowcem Qatar Islamic Bank. Tyle, że i ta wersja jest nie do końca pewna, bo Qatar Islamic Bank kilkukrotnie zaprzeczył, że jest inwestorem, twierdząc, iż jedynie doradza uczestnikom transakcji. Jedyne co wiadomo na 100 procent, to fakt, że majątkiem stoczni miała zarządzać w imieniu SPFG, spółka Polskie Stocznie SA, zarejestrowana w polskim sądzie. Mimo, zamieszania wokół zaplecza inwestora, wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku. SPFG wpłacił wadium w wysokości 8 mln zł, a do 21 lipca miał przelać na konto polskiej Agencji Restrukturyzacji Przemysłu ponad 380 mln zł za majątek stoczni Gdynia i Szczecin. Puste konto Termin jednak minął, a pieniądze na konto nie trafiły. Dlaczego? Zbulwersowany minister Grad nie miał wątpliwości: to sabotaż, który zostanie zgłoszony do prokuratury - inwestor się waha, bo jego wątpliwości wzbudzili swoim listem działacze Szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni i Przemysłu Okrętowego. W liście skierowanym do Qinvest, Qatar Islamic Bank i samego premiera Kataru, szefowie SSOSiPS ostrzegali inwestorów, że "pewne składniki majątku Stoczni Szczecińskiej mają poważne wady prawne", a sam zakład jest "pralnią brudnych pieniędzy". Następnego dnia katarski inwestor przyznał, że list faktycznie miał wpływ na brak płatności w terminie, ale zapewnił, że po dokładnym audycie spółki, prześle pieniądze. Od polskiego resortu skarbu dostał na to dodatkowy czas do 17 sierpnia. Wydawało się, że tym razem wreszcie się uda, ale drugi termin minął , a inwestor pieniędzy nie wpłacił. Co więcej - nie uzasadniając braku płatności, zapadł się pod ziemię. Prawie jak Porsche Minister Aleksander Grad po raz kolejny musiał robić dobrą minę do złej gry i wyciągać z rękawa kolejnego asa. Szef resortu skarbu ogłosił, że prawa do kupna majątku stoczni od dotychczasowego inwestora może przejąć rządowy katarski fundusz Qatar Investment Authority - ten sam, który ostatnio zainwestował 5 miliardów dolarów w Porsche. Grad wyznaczył też na 31 sierpnia deadline, do kiedy QIA miało podjąć ostateczną decyzję i przesłać pieniądze za majątek stoczni. Tego samego dnia mijał czas, który KE dała nam na finalizację procedury prywatyzacji zakładów w Gdyni i Szczecinie. Z Kataru do Brukseli Niestety historia się powtórzyła. 1 września pieniędzy wciąż na koncie nie było, a minister skarbu musiał zwołać kolejną konferencje prasową, na której gęsto się tłumaczył. Grad przyznał podczas niej, że katarski inwestor rzeczywiście się nie zgłosił i zapowiedział, że zażąda od SPFG odszkodowania. Powiedział również, że poprosi Komisję Europejską o więcej czasu na rozpisanie kolejnego przetaragu i znalezienie nowego inwestora. Wniosek polskiego rządu w tej sprawie wylądował w Brukseli jeszcze tego samego dnia. Na początku jednak nie spodobał się urzędnikom: - KE uznała za niewystarczające informacje przedstawione przez Polskę we wniosku o przedłużenie terminu na sprzedaż stoczni w Gdyni i Szczecinie - poinformował 2 września rzecznik KE ds. konkurencji Jonathan Todd. Po uzupełnieniu wniosku Komisja dała rządowi czas do końca roku na zorganizowanie nowego przetargu. bgr/sk | Informacje dnia Sport Tytoń gotowy do gry. Co z Fabiańskim?Po szczegółowych badaniach w szpitalu w Innsbrucku Przemysław Tytoń i Łukasz Fabiański dołączyli już do kolegów z... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: sport » Biznes ![]() Louis Vuitton najbardziej wartościową marką modowąLouis Vuitton została uznana za najbardziej wartościową modową markę na świecie - znalazł się na szczycie... czytaj dalej »
czytaj więcej z kategorii: biznes » Dane dostarcza www.xtb.pl Świat Czerwone Brygady "otwierają sezon łowiecki"Radykalna lewacka grupa terrorystyczna "Czerwone Brygady" ostrzega Włochów. "Nadchodzi świt nowej rewolucji" -... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: Świat » Polska ![]() "To jest ewidentna ściema"To jest ewidentna ściema, klasyczny PR-owski ruch, zajmowanie się kimś, kto na to kompletnie nie zasługuje - tak w... czytaj dalej »czytaj więcej z kategorii: polska » Rozrywka w TVN.pl Meteo Kultura Horror w Czarnobylu. Co się kryje w ruinach elektrowni?Po katastrofie w Czarnobylu miasto wcale się nie wyludniło. Przetrwały w nim zmutowane istoty, które gotowe są... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: kultura » Michałki Keira Knightley zaręczyła się z gwiazdą rockaKeira Knightley, gwiazda "Piratów z Karaibów", zaręczyła się z Jamesem Rightonem, liderem grupy rockowej Klaxons.... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: michałki » Dyskusje na forum Tagi Magazyny ![]() FAKTY PO FAKTACH„Fakty po Faktach” to program publicystyczny autorstwa prowadzących główne...czytaj dalej » ![]() KROPKA NAD I„Kropka nad i” to autorski program Moniki Olejnik, w którym dziennikarka...czytaj dalej » ![]() POLSKA I ŚWIATPolska i Świat to codzienny autorski program informacyjny, podsumowujący najważniejsze...czytaj dalej » ![]() FAKTY LUDZIE PIENIĄDZEProgram, którego pomysłodawcą jest Roman Młodkowski, prowadzi Rafał Wojda.czytaj dalej » ![]() PROSTO Z POLSKIProgram poświęcony sprawom i problemom, którymi Polacy żyją na co dzień. Autorzy...czytaj dalej » ![]() JEDEN NA JEDEN"Jeden na jeden" to autorski program Bogdana Rymanowskiego.Dziennikarz... czytaj dalej » ![]() SUKCES PISANY SZMINKĄProgram o tematyce biznesowej skierowany do kobiet, które realizują się zawodowo na...czytaj dalej » ![]() INNY PUNKT WIDZENIAProgram Grzegorza Miecugowa, w którym autor rozmawia z czołowymi postaciami świata nauki...czytaj dalej » ![]() SZKŁO KONTAKTOWEProgram, w którym w luźnej i żartobliwej formie komentowane są wydarzenia dnia.czytaj dalej » | |||||||||||||||||||||||||||||||||