28. KOLEJKA EKSTRAKLASY: KOMU STOŁECZNI PODARUJĄ TYTUŁ?
Fot. legia.comJuż w sobotę piłkarze Wisły mogą być jedną nogą mistrzem kraju
Najważniejszym wydarzeniem końcówki piłkarskiego sezonu w Polsce jest mecz przy Łazienkowskiej. Nieoczekiwanie to forma piłkarzy warszawskiej Legii jest języczkiem u wagi. Wprawdzie stołeczni z tytułem się już pożegnali, ale są niezbędni do ostatecznego rozrachunku. Jeśli zabiorą punkty Wiśle, to mistrzostwo trafi zapewne do Poznania, a jeśli przegrają, to niemal przesądzą o obronie tytułu przez Białą Gwiazdę.
Wynik szlagieru 28. kolejki zadecyduje o nastrojach w czterech miastach. Wygrana warszawskiej Legii oznaczać będzie, że piłkarze Stefana Białasa znajdą się o krok od europejskich pucharów, eliminując z nich Ruch Chorzów. Niebiescy mogą pluć sobie w brodę, bo w piątek przegrali w Białymstoku z Jagiellonią. - Chcę kompletu punktów - zapowiada szkoleniowiec Legii.
Chcę kompletu punktów.
Stefan Białas, trener Legii
Nie będzie kalkulacji.
Henryk Kasperczak, trener Wisły
To nie my, ale wciąż Wisła ma komfortową sytuację i jest panem swojego losu.
Jacek Zieliński, trener Lecha
Wreszcie mecz przy Łazienkowskiej może zadecydować o mistrzostwie Polski. Krakowianie muszą wygrać, żeby pozostać liderem. Ich trener zapowiada, że w sobotę w stolicy nie będzie żadnych kalkulacji i grania z gospodarzami na remis. - Zarówno dla Legii, jak i dla nas ten mecz jest ważny - stwierdził Henryk Kasperczak.
Legia zajmuje obecnie czwarte miejsce w tabeli i musi wygrać we wszystkich trzech spotkaniach, jeśli liczy na udział w Lidze Europejskiej. Mimo tego wciąż ma matematyczne szanse na zdobycie mistrzostwa, bowiem do prowadzącej Wisły traci sześć punktów.
Wisła panem losu
Ewentualna porażka Białej Gwiazdy i zwycięstwo drugiego w tabeli poznańskiego Lecha z Polonią Bytom równoznaczne będzie ze zmianą lidera. Na dwie kolejki przed końcem to Kolejorz miałby najłatwiejsze zadanie w wyścigu po mistrzowski tytuł.
- Tak naprawdę nie zaprzątamy sobie głowy, gdzie Wisła może jeszcze stracić punkty. Skupiamy się przede wszystkim na swoich meczach, w których chcemy zdobyć dziewięć punktów. To nie my, ale wciąż Wisła ma komfortową sytuację i jest panem swojego losu. Jeśli wygra wszystkie mecze do końca zostanie mistrzem - zdaje sobie sprawę z sytuacji trener Lecha, Jacek Zieliński.
Początek meczu przy Łazienkowskiej o 16. Pierwszy gwizdek w Poznaniu - o 18.30.