Eastwood zagrał w reklamie i wywołał polityczną burzę
Polityczna burza w USA po emisji reklamy Chryslera z Clintem Eastwoodem. Politycy republikańscy twierdzą, że krótki film pokazany w przerwie Super Bowl ma pomóc Barackowi Obamie w walce o reelekcję i że w ten sposób wielki koncern samochodowy odwdzięcza się prezydentowi za pomoc w czasie kryzysu.
- Jest przerwa. Obydwie drużyny są w szatniach i myślą co zrobić, by wygrać mecz w drugiej połowie - mówi Clint Eastwood idąc ciemnym przejściem podziemnym. Tak zaczyna się reklama, którą zaprezentował koncern samochodowy Chrysler podczas przerwy Super Bowl - niedzielnego finału ligi futbolowej, który ogląda ponad 100 milionów osób. Dalej są piękne obrazki i opowieść o tym, jak dotknięte mocno kryzysem finansowym Detroit (amerykańska stolica motoryzacji), potrafiło wstać z kolan i dalej walczyć o realizację amerykańskiego snu.
Choć sam film zachwyca rozmachem i pięknymi zdjęciami, to pojawiło się wokół niego sporo politycznych kontrowersji.
W nocy z niedzieli na poniedziałek główne widowisko sportowej Ameryki -... czytaj więcej »
Znany Republikanin, były doradca prezydenta Busha, Karl Rove, nie zostawił na nim suchej nitki. - Jestem wielkim fanem Eastwooda, a reklamówka jest doskonale zrobiona. Ale to jest przykład polityki w stylu chicagowskim (właśnie stamtąd pochodzi Obama - red.), gdzie pieniędzmi podatnika płaci się za ogłoszenia wielkich korporacji - tłumaczył w telewizji Fox News.
Republikanie sugerują, że reklamę można odczytać jako zachętę do głosowania na obecnego prezydenta USA. A przerwę w meczu jako przerwę między dwoma kadencjami Obamy, a przecież za oceanem właśnie trwa kampania wyborcza.
Ma to mieć związek z tym, że w czasie kryzysu Obama zatwierdził wielką pomoc rządową, która trafiła właśnie do koncernu z Detroit. Teraz producent aut postanowił się odwdzięczyć - sugerują prawicowi komentatorzy.
Dla Chryslera grał też raper Eminem
Sam Obama zaprzecza, i mówi że reklama jest świetna i pokazuje coś, z czym może się identyfikować i Clint Eastwood, i raper Eminem (wystąpił w reklamówce Chryslera podczas Super Bowl 2011). Także koncern nie zgadza się z nadinterpretacją filmu.
Co o całym zamieszaniu myśli sam Eastwood? - Moich poglądów politycznych zdecydowanie nie powinno się łączyć z poglądami prezydenta Obamy - mówi i dodaje, że reklamówka mówi o powstawaniu nowych miejsc pracy i duchu Ameryki.
Oprócz niejasności wobec przesłania, dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że film o Detroit został nakręcony w... Los Angeles i Nowym Orleanie.
Dług już oddali
W czasie kryzysu Chrysler dostał od amerykańskiego rządu ponad 12 mld dolarów pożyczki, którą już oddał. W czwartym kwartale 2011 r. koncern miał już ponad 200 mln dolarów zysku.
Eastwood zagrał w reklamie i wywołał polityczną burzęhttp://www.tvn24.pl/-2,1733987,0,1,eastwood-zagral-w-reklamie-i-wywolal-polityczna-burze,wiadomosc.html