Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | 09:42, 10.02.2010 /PAP, TVN24, Wprost, Polityka, Newsweek, Gazeta Wyborcza, Dziennik Kto będzie odpowiadał za śmierć gen. Marka Papały?SPRAWA ZABÓJSTWA BYŁEGO KOMENDANTA POLICJI![]() Fot. TVN24Kto będzie odpowiadał za śmierć Papały? Po 12 latach od śmierci gen. Marka Papały rusza proces w sprawie zabójstwa byłego komendanta policji. Na ławie oskarżonych zasiądą jedni z największych gangsterów ubiegłej dekady. Kim są Ryszard B. i Andrzej Z. ps. "Słowik". Komu i dlaczego mogło zależeć na zabiciu generała. Dwie godziny przed śmiercią Marek Papała był w Wilanowie u emerytowanego generała MSW, Józefa Sasina przy ulicy Wiktorii Wiedeńskiej (tzw. "zatoka świń"). W mieszkaniu znajdowali się: gospodarz – generał Józef Sasin, jego żona – Janina oraz syn generała Jacek z żoną. Był też amerykański biznesmen polskiego pochodzenia Edward Mazur z kierowcą. Papała zjawił się na Wiktorii Wiedeńskiej ok. godz. 20.Mniej więcej godzinę wcześniej wyszedł stamtąd Hipolit Starszak z żoną. Początkowo to Mazur miał odwiedzić w domu Papałę. Ok. godz. 19.30 Papała i Mazur zdzwonili się jeszcze kontrolnie. Chcieli doprecyzować miejsce spotkania. Mieli dograć szczegóły wyjazdu Papały do USA. Papała nigdy wcześniej nie był w domu Sasinów. Widywali się na imprezach u innych znajomych. Przez telefon Sasin wyjaśnił komendantowi policji, jak znaleźć mieszkanie. Papała przyjechał po około 20 minutach. Zjawił się na imieninach przypadkiem, był zaskoczony, że obchodzona jest uroczystość. Nie pił alkoholu, bo prowadził samochód. Według relacji Sasina, Papała rozmawiał z Mazurem o wyjeździe do Stanów. Zaraz po Papale (około pół godziny później) z domu Sasinów wyszedł Mazur. Wcześniej proponował generałowi, by pojechali razem. Generał nie skorzystał z tej propozycji i wyszedł sam. Pojechał na Dworzec Centralny, skąd miał odebrać matkę. Pociąg się spóźniał, więc wrócił do domu. Według ustaleń prowadzących śledztwo Marek Papała w czwartek 25 czerwca 1998 ok. godz. 22 podjechał samochodem marki Daewoo Espero pod budynek przy ul. Rzymowskiego 17 w Warszawie, gdzie znajdowało się jego mieszkanie. Został zastrzelony, gdy wysiadał z samochodu. Sprawca oddał strzał w głowę z pistoletu z tłumikiem. Zgodnie z przyjętą wersją śledczą polskich organów ścigania o podżeganie do zabójstwa gen. Papały podejrzany jest Edward Mazur. O współudział w zabójstwie podejrzewany jest Ryszard Bogucki – skazany wcześniej za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego pseudonim Pershing, a także Andrzej Z. pseudonim Słowik. Kto jest kim w sprawie śmierci generała? Edward Mazur, który jest podejrzany o to, że w 1998 r. nakłaniał Artura Zirajewskiego do zabójstwa Papały, oferując mu 40 tys. dolarów, to polski przedsiębiorca działający w USA. Jego nazwisko stało się głośne w marcu 2005 po wydaniu międzynarodowego listu gończego w związku z zabójstwem Marka Papały (czerwiec 1998), sąd w Chicago uznał jednak, iż brak jest podstaw by przychylić się do argumentów strony polskiej. Wyjechał z Polski w latach 60 XX w.; pewien czas spędził w Ameryce Południowej, następnie osiadł w Chicago, gdzie ukończył studia inżynieryjne. W 1969 otrzymał amerykańskie obywatelstwo. Działał w środowiskach polonijnych, osiągał sukcesy biznesowe na wysokich stanowiskach menedżerskich m.in. w firmach United Technologies, AG McKee & Co., spółce Cargill (przetwórstwo rolne), Demarex (amerykańska firma konsultingowa), Stream Communications Inc. Edward Mazur pełnił funkcje menadżera w korporacji Lockheed Martin. W 1976 roku podpisał kontrakt z Polimexem Cekop, reprezentującym farmaceutyczną firmę Tarchomin. Umowa obejmowała produkcję antybiotyków najnowszej generacji. Od lat 70 XX w. do początku lat 90. był tajnym współpracownikiem II Departamentu MSW PRL (kontrwywiad). Jest ojcem chrzestnym Jacka Sasina, syna generała Józefa Sasina. Był również TW UOP i CIA lub FBI, co może być faktycznym powodem odmowy wydania go Polsce. W 1989 razem ze Zbigniewem Komorowskim założył firmę Bakoma (ostatnia sylaba firmy od jego nazwiska), której akcje sprzedał później koncernowi Danone za 130 mln złotych. Był udziałowcem firmy Bioton. Sędzia Andrzej Kryże wymienił nazwisko Mazura w kontekście udziału w aferze FOZZ. W sierpniu 1991 wspólnie ze spółką Zbigniewa Komorowskiego oraz rosyjską firmą Avtoexport na eksterytorialnych terenach rosyjskich w Warszawie Mazur założył firmę Abexim, która do jesieni 2006 roku serwisowała samochody należące do WSI. W 1996 wystąpił o przywrócenie obywatelstwa polskiego, na co przystała kancelaria prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Już jako Polak, lobbował za zakupem przez III RP myśliwców F-16. Po 1990 został "zamrożonym" TW Zarządu Kontrwywiadu UOP, używającym pseudonimów "Szczęśliwy" oraz "Glad". Jego oficerem prowadzącym był płk Ryszard Bieszyński. 27 lutego 2002 roku Edward Mazur został zatrzymany do dyspozycji trójmiejskiej prokuratury i przewieziony do Warszawy. W tym samym dniu złożył zażalenie, w którym prosił o poinformowanie o tym zdarzeniu pułkownika Hipolita Starszaka. Ten później szukał Mazurowi adwokata. Mimo zeznań płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego, Mazur został zwolniony przed upływem 48 godzin bez przesłuchania oraz postawienia zarzutów. Trzy godziny po opuszczeniu prokuratury, a przed wyjazdem do USA, Mazur pojawił się na przyjęciu w restauracji "Belvedere" w Łazienkach Królewskich w Warszawie. Jego organizatorem był m. in. Roman Kurnik i wiceszef UOP Zdzisław Skorża, a wśród gości był szef MSWiA Krzysztof Janik, sekretarz stanu MSWiA Zbigniew Sobotka i inni funkcjonariusze policji i resortu sprawiedliwości. Kilkanaście godzin później wyjechał z kraju. Postanowienie o przedstawieniu zarzutów zostało wydane 25 stycznia 2005 roku. W lutym wydano za nim międzynarodowy list gończy. Poszukiwany przebywał już wówczas na terenie Stanów Zjednoczonych. Nazwisko Edwarda Mazura przewija się także w kontekście innych głośnych w Polsce spraw – FOZZ (według "Rzeczpospolitej" Mazur miał pośredniczyć w zaciągnięciu przez FOZZ kilkumilionowego kredytu dolarowego w firmie Demarex) oraz prywatyzacji Orlenu (ze względu na znajomość Mazura z przedsiębiorcami Aleksandrem Żaglem i Andrzejem Kuną). W 2003 roku znalazł się w gronie 25 najbogatszych biznesmenów polonijnych według tygodnika "Wprost" (na pozycji nr 17). 20 października 2006 roku Edward Mazur został zatrzymany przez FBI pod zarzutem zlecenia zabójstwa generała Marka Papały. W aresztowaniu wzięła udział DEA, co wskazywałoby na związek z handlem narkotykami. Łączyć to można z faktem, iż dwie firmy należące do Mazura zarejestrowane są w Panamie. 15 listopada 2006 sąd w Chicago orzekł, że Mazur nie może wyjść z więzienia za wpłaceniem kaucji. Jednym ze świadków obrony Mazura w procesie ekstradycyjnym był jego oficer prowadzący Ryszard Bieszyński. Zeznał on, iż biznesmen jest niewinny. Bieszyński sprawował funkcję szefa departamentu postępowań karnych w UOP, a od 2002 w ABW prowadził sprawę zabójstwa Papały. 20 lipca 2007 roku sąd w Chicago odrzucił wniosek o ekstradycję Edwarda Mazura. Ryszard Niemczyk ps. "Rzeźnik" (ur. 1974) - zawodowy płatny zabójca, współsprawca zabójstwa z 5 grudnia 1999 roku w Zakopanem Andrzeja Kolikowskiego ps. "Pershing" domniemanego przywódcy gangu pruszkowskiego, podejrzany o powiązanie z zabójstwem byłego komendanta głównego policji Marka Papały 25 czerwca 1998 roku oraz wiele innych zbrodni. Ryszard Niemczyk 29 października 2000 roku uciekł w niewyjaśnionych okolicznościach z aresztu śledczego w Wadowicach. Poszukiwany listem gończym (najbardziej poszukiwanym przestępcą przez polski wymiar sprawiedliwości). 27 kwietnia 2005 roku w pobliżu Moguncji (Mainz) na terenie Niemiec. Ryszard Niemczyk został ujęty przez niemiecką policję w obławie na grupę okradającą bankomaty i w wyniku postępowania ekstradycyjnego 24 maja 2005 został przekazany stronie polskiej. W toczącym się od początku 2006 roku procesie karnym przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej wyrokiem z 30 marca 2007 został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności za udział w zabójstwie Andrzeja Kolikowskiego. Wyrok ten podtrzymał w styczniu 2008 Sąd Apelacyjny w Katowicach, a 1 grudnia 2008 Sąd Najwyższy oddalił kasację obrońców Niemczyka. 7 lipca 2007 przed sądem okręgowym w Bielsku-Białej rozpoczął się kolejny proces Niemczyka, tym razem oskarżonego o usiłowanie zabójstwa, zastraszanie i pranie brudnych pieniędzy. Ryszard B. (ur. w 1969 r.) – na początku lat 90. biznesmen, zawodowy płatny zabójca, podejrzewany wraz z Ryszardem Niemczykiem o zabójstwo komendanta głównego policji Marka Papały w 1998. Bogucki był biznesmenem, właścicielem sklepów, kantorów, hoteli w Katowicach i Szczecinie, współwłaścicielem firmy "High-Life", sprzedającej samochody marki Ferrari i Porsche. W 1992 roku, Bogucki był głównym sponsorem wyborów Miss Polonia. Ożenił się w tym samym roku z laureatką konkurencyjnego konkursu Miss Polski (małżeństwo to było później głośno komentowane w mediach). Za "szczególne zasługi dla gospodarki i prężne wejście w branżę hotelarską" przyznano mu prestiżową nagrodę "Srebrnego Asa Polskiego Biznesu". W połowie lat 90. stanął przed sądem za wyłudzenia i oszustwa. Zwolniony z aresztu śledczego uciekł za granicę. Poszukiwany listem gończym, został zatrzymany w styczniu 2001 w Meksyku w kurorcie Cancun. Razem z Boguckim została zatrzymana przez śląskie CBŚ Karolina N. Sąd skazał ją na dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. W 2007 roku Ryszard Bogucki został skazany prawomocnym wyrokiem na 25 lat więzienia za udział w zabójstwie Andrzeja Kolikowskiego ps. Pershing. Jego adwokatem był mecenas Leszek Piotrowski. Jeremiasz Lech Barański ps. "Baranina" (ur. 23 listopada 1945 w Sopocie, zm. 7 maja 2003 w Wiedniu) - polski przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego. Przywódca grupy przestępczej działającej w Polsce, Niemczech i Austrii nazwanej "grupą Baraniny", będącej odłamem gangu pruszkowskiego. Prowadził interesy z Andrzejem Kuną i Aleksandrem Żaglem, którzy byli organizatorami wiedeńskiego spotkania Jana Kulczyka z Władimirem Ałganowem w lipcu 2003. W latach 90. tajny współpracownik grupy operacyjnej policji austriackiej EDOK, zajmującej się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej. W wyniku owej współpracy oberleutnant Josef B., nadinspektor Johann H. i Thomas S. odpowiadający za kontakty EDOK z Biurem Austriackiego MSW ds. Stosunków Wewnętrznych, skazani zostali za "ujawnianie organizacji mafijnej tajnych informacji z baz danych policji". Ich odbiorcą miał być Barański, który przekonał swoich oficerów prowadzących do pracy dla zorganizowanej przestępczości. Samą formację EDOK, z powodu ujawnionego skandalu, zlikwidowano. Były współpracownik SB. Jeremiasz Barański, pseud. Baranina, był podejrzewany o kierowanie gangiem pruszkowskim w Wiedniu. Był zamieszany w sprawę zabójstwa generała policji Marka Papały oraz w sprawę zlecenia zabójstwa byłego ministra sportu Jacka Dębskiego. Prawdopodobnym motywem zlecenia tego zabójstwa były rozliczenia finansowe między „Baraniną” a Dębskim. W marcu 2003 r Halina Galińska ps."Inka" przyznała się do winy i potwierdziła że to "Baranina" zlecił zabójstwo byłego ministra sportu Jacka Dębskiego. 9 kwietnia 2003 roku miała miejsce pierwsza próba samobójcza Barańskiego. Wypił wtedy środek czyszczący i z objawami zatrucia został przewieziony do wiedeńskiego szpitala. Jeremiasz Barański popełnił samobójstwo 7 maja 2003 roku około godziny piątej rano w wiedeńskim więzieniu, wieszając się na pasku od spodni. Dzień przed samobójstwem miał widzenie z żoną, ale nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną samobójstwa. Andrzej B. vel Andrzej Z. ps. Słowik (ur. 16 maja 1960 roku w Stargardzie Szczecińskim) – polski mafioso i przestępca, jeden z przywódców gangu pruszkowskiego, jeden z twórców grupy i bossów. Nazwisko przyjął po byłej żonie Monice Zielińskiej (ur. w 1962 ). Zielińska pośredniczyła w skorumpowaniu wysokiego rangą wojskowego lekarza, aby wystawił fałszywe zaświadczenie lekarskie umożliwiające "Słowikowi" wyjście z więzienia. W 2007 roku została zatrzymana przez CBA. Prywatnie związana z ukraińskim gangsterem Wladislawem S. z gangu żoliborsko-mokotowskiego (specjalizującego się w porwaniach dla okupu) Po raz pierwszy został skazany pod koniec lat siedemdziesiątych. Zaczynał od włamań do mieszkań i kradzieży samochodów, działając w województwie szczecińskim. W połowie lat osiemdziesiątych przeniósł się do Warszawy, gdzie był notowany za włamania, oszustwa i fałszerstwa. Mimo że kilkakrotnie trafiał do aresztu (m.in. pod zarzutem ściągania haraczy i wymuszeń zwrotu długów), wychodził na wolność z powodu rzekomo złego stanu zdrowia. Wcześniej skazany za przestępstwa pospolite (pomimo że nie stawił się do więzienia, gdzie miał odbywać karę) został w 1993 ułaskawiony przez prezydenta Lecha Wałęsę, dzięki domniemanej łapówce w wysokości 150 tys. dolarów, jaką miał wręczyć Mieczysławowi Wachowskiemu i Lechowi Falandyszowi Poszukiwany listem gończym, został zatrzymany 23 października 2001 w Hiszpanii, w miejscowości Casa Gaudia i drogą ekstradycji przekazany do kraju. W 2004 stołeczny sąd skazał go za wymuszenia rozbójnicze na 6 lat więzienia, lecz czekają go następne procesy Skazany został dzięki zeznaniom Jarosława Sokołowskiego. ps "Masa". Oskarżony jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą o charakterze zbrojnym oraz o nakłanianie do zabójstwa komendanta głównego policji Marka Papały, za co grozi mu dożywocie. Obecnie uznawany jest za jednego z sześciu członków ścisłego "zarządu Pruszkowa". Nikodem Skotarczak, ps. Nikoś (ur. 29 czerwca 1954 w Gdańsku, zamordowany 24 kwietnia 1998 w Gdyni) – polski gangster. Urodził się i dorastał w Gdańsku. Pracował tam jako ochroniarz w nocnym klubie "Lucynka". Z wykształcenia był ogrodnikiem. Ukończył zasadniczą szkołę zawodową w Pruszczu Gdańskim. Był także ochroniarzem w gdyńskim lokalu Maxim oraz ochroniarzem "Mecenasa" – największego pasera z Trójmiasta. W połowie lat siedemdziesiątych stał się cinkciarzem oraz założył pierwszą zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się przemytem kradzionych samochodów z Niemiec i Austrii do Polski, ale oficjalnie udowodniono mu paserstwo lub kradzież zaledwie ponad 20 samochodów. Na początku lat osiemdziesiątych był sponsorem Lechii Gdańsk, a po zdobyciu przez nią Pucharu Polski w sezonie 1982/1983, otrzymał z rąk Kazimierza Rynkowskiego, ówczesnego prezydenta miasta tytuł "Zasłużonego dla Gdańska". W połowie lat osiemdziesiątych znów wyemigrował do Niemiec, skąd nadal kierował przemytem kradzionych samochodów. Mieszkał z pierwszą żoną w Hamburgu, gdzie był współwłaścicielem firmy "Skotex" oraz sklepu z elektroniką. W listopadzie 1986 przeniósł się z Hamburga do Berlina. Tam, w 1989 został zatrzymany przez policję na gorącym uczynku, podczas kradzieży luksusowego Audi 90 coupé. Otrzymał wyrok 1 roku i 9 miesięcy pozbawienia wolności i został osadzony w słynnym berlińskim więzieniu Moabit. 4 grudnia 1989, po niecałych trzech miesiącach odsiadki odzyskał wolność, zamieniając się ubraniami ze swoim bratem podczas widzenia w zakładzie karnym Berlin-Tegel. Do ojczyzny "Nikoś" powrócił nielegalnie przez Austrię na początku lat dziewięćdziesiątych. W 1992 w Krakowie wymknął się z policyjnej obławy. W lipcu tego samego roku uciekł z policyjnego konwoju w Warszawie. Poszukiwany listem gończym, przez kilka miesięcy ukrywał się. Został zatrzymany w lutym 1993 na warszawskim Żoliborzu pod zarzutem posługiwania się fałszywym paszportem i ucieczkę z policyjnego konwoju. Skazany w 1993 na dwa lata. Wyszedł w lutym 1994 dobre sprawowanie. Po odzyskaniu wolności zaczął inwestować w legalne interesy z handlarzem samochodów Adamem Giersem, który współpracował także m.in. z gangiem wołomińskim i Wiesławem Niewiadomskim, ps. "Wariat". Był też znany z tego, iż należące do VIP-ów skradzione samochody odzyskiwał za darmo. W październiku 1996 przed gdańskim Sądem Wojewódzkim rozpoczął się proces Skotarczaka, oskarżanego przez prokuraturę o m.in. kierowanie grupą przestępczą zajmującą się kradzieżami samochodów. Był również podejrzany o współudział w zabójstwie generała Marka Papały, ale winy mu nie udowodniono. Rafał Kanigowski (ps. „Gruby) Mordercą gen. Papały był prawdopodobnie Rafał Kanigowski ps. Gruby. To on poznał "Baraninę" z "Inką", która trzy lata później wystawiła Jacka Dębskiego - pisze "Życie Warszawy". Według informacji "ŻW", za spust mógł pociągnąć 24-letni wówczas Rafał Kanigowski ps. Gruby vel Pułkownik, stołeczny rezydent gangu Jeremiasza Barańskiego ps. Baranina - mafioso z Wiednia. Z zeznań członka gangu "Baraniny" Macieja P. wynika, że w styczniu 1998 r., po śmierci Andrzeja Grzymskiego ps. Junior, "Baranina" uczynił "Grubego" swoją prawą rękę. Dlaczego mafioso powierzył tak ważną funkcję młodemu chłopakowi? Wiedział, że Kanigowski zrobi dla niego wszystko. Był inteligentny, bezwzględny i bardzo ambitny. Przypisywaliśmy mu udział w dwóch głośnych zabójstwach z 1997 r. - mówi były policjant stołecznego wydziału zabójstw. Rafał Kanigowski nie zdradzi jednak, jaka była jego rola w zabójstwie byłego komendanta. 30 września 1998 r., kiedy ukrywał się na działce w Żabieńcu, został podziurawiony kulami. Rzekomo przez konkurentów, ale sprawców nigdy nie odnaleziono - przypomina "ŻW". Siergiej S. Siergiej S. z Ukrainy, były żołnierz Specnazu w Afganistanie jest podejrzewany o zabicie Nikodema S. - Nikosia. Prawdopodobnie wykonał też wyrok na Wiesławie K., pseudonim Szwarceneger, powiązanym z neapolitańską kamorrą. Józef Sasin (ur. 19 stycznia 1934) – generał brygady SB, wysoki funkcjonariusz SB, dyrektor Departamentu Ochrony Gospodarki MSW 1989-1990, dyrektor Departamentu V MSW w 1981, naczelnik Wydziału VII Departamentu III MSW 1976-1979, funkcjonariusz Departamentu III od 1970, funkcjonariusz WUBP w Szczecinie 1954-1956. Od 1953 był pracownikiem UB, zajmował się ochroną kontrwywiadowczą przemysłu. W latach 1973-1974 był uczestnikiem kursu specjalnego w Wyższej Szkole KGB w Moskwie. Był zastępcą naczelnika Wydziału VI Departamentu III MSW (Służba Bezpieczeństwa) do grudnia 1981 i naczelnikiem Wydziału VII Departamentu III MSW (nadzór nad strukturami Solidarności w zakładach pracy) do 1983. Po wprowadzeniu stanu wojennego 23 grudnia 1981 zastępca Ministra Spraw Wewnętrznych Bogusław Stachura wydał decyzje "w sprawie powołania grupy operacyjnej w celu koordynacji zadań w zakresie realizacji działań operacyjnych w stosunku do związków zawodowych Solidarność. Kierownikiem tej grupy został Józef Sasin. W latach 1989 - 1990 był dyrektorem Departamentu Ochrony Gospodarki MSW. Po upadku PRL zajął się biznesem. Pod nieobecność Edwarda Mazura reprezentował jego interesy w Polsce. Był jedną z ostatnich osób, które widziały nadinsp. Marka Papałę żywego (Papała odwiedził jego mieszkanie aby spotkać się z Edwardem Mazurem). Według niepotwierdzonych oficjalnie informacji prasowych był jedną z osób inwigilowanych w sprawie zabójstwa Komendanta Głównego Policji nadinspektora Marka Papały w 1998. Hipolit Starszak (ur. 30 października 1939) – pułkownik MO, funkcjonariusz SB; zastępca Prokuratora Generalnego; wydawca tygodnika NIE. Absolwent prawa na Uniwersytecie Warszawskim. Od 1962 oficer śledczy w Biurze Śledczym MSW. W 1964 przeszedł oficerski kurs specjalistyczny Biura Śledczego w Centrum Wyszkolenia MSW w Legionowie. Kontynuował karierę w Biurze Śledczym (1967 - inspektor, 1969 - starszy inspektor, 1971 - zastępca naczelnika, 1974 - naczelnik, 1978 - zastępca dyrektora, 1981 - dyrektor biura). W 2002 pomagał znaleźć adwokata Edwardowi Mazurowi, gdy ten został zatrzymany w związku z zabójstwem gen. Marka Papały. W Instytucie Pamięci Narodowej znajdują się jego akta personalne (teczka IPN 710/466). Kazimierz Hedberg pseud. Kartofel – w latach 80-tych organizował dla SB kanały przerzutowe polskiej amfetaminy do Szwecji. W późniejszym czasie sprowadzony z tamtejszego więzienia do Polski i uwolniony z powodu wykrytego nowotworu. Jego uczestnictwo w trójmiejskiej konferencji wskazuje na zainteresowanie przestępczości narkotykowej śmiercią Papały. Hedberg zmarł na raka niedługo po egzekucji. Odpowiadający za jego ekstradycję do polski prokurator podejrzewany był o przyjęcie od Edwarda Mazura łapówki w zamian za pomoc w zwolnieniu Kartofla. Również nie zdążył pomóc w wyjaśnieniu sprawy, gdyż strzałem w głowę popełnił samobójstwo. Kalendarium wydarzeń 25. czerwca 1998 roku – Przed swoim domem zostaje zastrzelony były komendant główny policji Marek Papała. Edward Mazur jest jedną z ostatnich osób, które widziały go żywego. luty 2002 – Edward Mazur zostaje zatrzymany w związku ze śledztwem w sprawie zabójstwa Papały i trafia do aresztu. Zostaje zwolniony bez postawienia zarzutów. 7. maja 2003 roku – samobójstwo 57-letniego Jeremiasza Barańskiego (ps. Baranina). luty 2005 – Zostaje wysłany za Edwardem Mazurem międzynarodowy list gończy. październik 2006 – FBI zatrzymuje Edwarda Mazura. maj 2007 – Rozpoczęcie procesu ekstradycyjnego Edwarda Mazura. Ogłoszenie wyroku odrzucającego pozew polskiego Rządu kwiecień 2008 - Komendant główny policji powołał nową ekipę śledczą, złożoną z analityków kryminalnych i psychologów, która zajmie się wyjaśnieniem zagadki zabójstwa byłego szefa policji Marka Papały. To już druga grupa zajmująca się śledztwem. Pierwsza, nosząca nazwę Generał, złożona z prokuratorów i policjantów, szuka zabójców byłego komendanta. czerwiec 2008 - W ostatnim wywiadzie dla Dziennika Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski zapowiedział, że prześle do USA wniosek o postawienie zarzutów Mazurowi. 10. Listopad 2009 - Prokuratura Apelacyjna w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia ws. zabójstwa generała Marka Papały. Rola Artura Zirajewskiego Zirajewski odsiadywał 15-letni wyrok więzienia za porwanie i zabójstwo gdańskiego biznesmena. Sąd skorzystał z prawa do nadzwyczajnego złagodzenia kary, bo gangster zaczął współpracować z prokuratorami badającymi zabójstwo komendanta głównego policji generała Marka Papały. Stał się najważniejszym świadkiem w tym śledztwie. Jego zeznania były podstawą do postawienia zarzutów polonijnemu biznesmenowi z USA Edwardowi Mazurowi. To on, według Iwana, w kwietniu 1998 r., podczas spotkania w gdańskim hotelu Marina, miał nakłaniać do zabójstwa Papały. Za wykonanie zlecenia oferował 40 tys. dolarów. Uczestnikami spotkania oprócz Mazura i Zirajewskiego był również Andrzej Zieliński ps. Słowik oraz Nikodem Skotarczak ps. Nikoś. Dwa miesiące później, 25 czerwca 1998 r., komendant główny policji został zastrzelony przed swoim blokiem w Warszawie. 3 stycznia Zirajewski, wskutek zatoru tętnicy płucnej, zmarł na oddziale szpitalnym gdańskiego aresztu. Wcześniej, przez trzy dni, przebywał w gdańskim szpitalu z objawami zatrucia lekami. Lekarze stwierdzili też u niego zapalenie płuc. Dzień przed Bożym Narodzeniem Zirajewski dostał gryps, po którym spalił notatki, napisał list do żony i 28 grudnia zatruł się lekami nasennymi. Odsiadywał on wyrok 15 lat więzienia za działalność w tzw. klubie płatnych zabójców. Śledztwo prowadzi gdańska prokuratura. Zeznania Zirajewskiego Jak wynika z amerykańskiego wniosku o ekstradycję, Edward Mazur zlecił zabójstwo Marka Papały, byłego szefa polskiej policji. Jak zeznał Artur Zirajewski, w marcu lub kwietniu 1998 r., spotkał się on w hotelu Marina w Gdańsku z Nikodemem Skotarczakiem (którego polskie władze zidentyfikowały jako lidera zorganizowanej grupy przestępczej aktywnej w Gdańsku i innych częściach Polski), Tomkiem Nowosadem, Jackiem Haronem, Kazimierzem Hedbergiem (poszukiwanym w Niemczech i Szwecji za handel narkotykami) i innymi. Podczas tego spotkania było dyskutowane morderstwo oficera policji z Warszawy. Ofiara nie była podawana z imienia. Zirajewski jednocześnie spotkał się z członkiem grupy o pseudonimie Siergiej, który wspominał Zirajewskiemu, że był zamieszany w zabójstwa. "Siergiej" powiedział Zirajewskiemu, że Nowosad zaproponował morderstwo policjanta o randze generała. Nowosad potwierdził później Zirajewskiemu, że zaoferował kontrakt "Siergiejowi". Miał on być zrealizowany w Warszawie. Nowosad powiedział Zirajewskiemu, że zaoferował "Siergiejowi" 40 tyś. dol. i że "Siergiej" zgodził się popełnić morderstwo. Zirajewski zeznał, że Nowosad wspomniał nazwisko Papała. Po rozmowie z Nowosadem i "Siergiejem" Zirajewski zaaranżował kolejne spotkanie w kwietniu 1998 r. w hotelu Marina w Gdańsku. Tuż przed tym spotkaniem Zirajewski spotkał się ze Skotarczakiem w jego apartamencie hotelowym. Podczas spotkania ze Skotarczakiem w apartamencie pojawił się Ryszard Bogucki. Skotarczak powiedział Zirajewskiemu, że mogą rozmawiać swobodnie, bo „Bogucki zna sprawę". Potem Skotarczak i Zirajewski pojechali do hotelu Marina. Po drodze Skotarczak powiedział Zirajewskiemu, że na spotkaniu będzie obecny „Słowik" (Andrzej Zieliński) z Warszawy i biznesmen o nazwisku Mazur. Jego imię Zirajewski podał jako Ryszard albo Edward. Zirajewski spotkał się z Mazurem w hotelu Marina. Rozmowa trwała około godziny. Przez większość czasu mówił Mazur. Powiedział, że jest zainteresowany morderstwem Papały, który stanowi wielką przeszkodę w jego dalszych interesach. Mazur pokazał mu zdjęcie Papały z gazety. Mazur powiedział, że morderstwo najprawdopodobniej będzie popełnione w Warszawie. Kiedy skończył rozmowę, powiedział, że Papała jest teraz w klubie Lotos lub Latis. Mazur zapytał, czy Zirajewski ma broń i czy strzelec jest dobry. Zirajewski potwierdził oba fakty. Albo Zirajewski, albo Skotarczak potwierdził Mazurowi, że cena za strzał to 40 tys. dol. Żadna data morderstwa nie została ustalona, ale Mazur zaproponował, że strzelec powinien polecieć samolotem z Gdańska do Warszawy na dany sygnał. Mazur i Zirajewski zgodzili się sfinalizować szczegóły później, wykorzystując Skotarczaka jako mediatora. Z dyskusji w Marinie Zirajewski wywnioskował, że konspiratorzy będą czekali na sygnał od kogoś z MSZ, kto był w jakiś sposób związany z policjantem. Skotarczak dodał, że inne wysoko postawione osoby miały związek z morderstwem. Podczas rozmowy Mazur, Skotarczak i „Słowik" rozmawiali o szmuglowaniu narkotyków. Zirajewski i Skotarczak pojechali do Warszawy, gdzie -jak powiedział Skotarczak - miał spotkanie w hotelu Marriott w związku z "warszawskimi sprawami" - co, jak zrozumiał Zirajewski, oznaczało zabicie Papały. Skotarczak zatrzymał się na parkingu, gdzie Zirajewski zobaczył trzech mężczyzn. Jednym z nich był Mazur. Zirajewski nie brał udziału w spotkaniu, ale przywitał się z mężczyznami, którzy przedstawili się jako Józef i Jacek. Skotarczak opisał ich później Zirajewskiemu jako partnerów Mazura, obydwaj o nazwisku Susin albo jakimś podobnym. Zirajewski usłyszał tylko część rozmowy, która miała związek z przemytem narkotyków przez wschodnią granicę. Pod koniec 1997 r. Zirajewski spotkał mężczyznę o pseudonimie Baranina. Przedstawił mu go Skotarczak. Później Skotarczak poprosił Zirajewskiego, żeby załatwił coś dla niego w Wiedniu z „Baraniną". Zirajewski nie pojechał do Wiednia. Skotarczak nie wspomniał też, jaką sprawę mieli dla niego załatwić Zirajewski z „Baraniną" („Baranina" to kolejny członek grupy morderców). Zirajewski został aresztowany 29 kwietnia 1998 r. pod innymi zarzutami. Potwierdził identyfikację Edwarda Mazura jako Mazura, którego spotkał na drugim spotkaniu w hotelu Marina w Gdańsku w kwietniu 1998 r., a także identyfikację fotografii Andrzeja Zielińskiego jako „Słowika", którego poznał na tym samym spotkaniu. Oraz fotografie Józefa Sasina jako Józefa", którego spotkał w Warszawie ze Skotarczakiem i Mazurem. Zirajewski stwierdził, że Jacek Sasin obecny na fotografii "to może być człowiek o imieniu Jacek", którego spotkał z Józefem i Mazurem. Badane wątki: Pierwszy - sytuacja finansowa generała Sytuacja finansowa Papały była skomplikowana. Wprawdzie nieźle zarabiał, ale miał też na utrzymaniu rodzinę (żona nie pracowała), a spotykanie się na obiadach i kolacjach wymagało większych środków niż te, które dawała policyjna pensja. Miał mieszkanie przy ul. Rechniewskiego. Jednak za namową Romana Kurnika - swego zastępcy, a zarazem przyjaciela i protektora (to z jego rekomendacji został komendantem głównym) - zdecydował się na budowę domu na osiedlu w podwarszawskim Chotomowie. - To była jakaś dziwna sprawa. Osiedlały się tam tabuny prokuratorów i policjantów. Tymczasem do cichego udziału w tym przedsięwzięciu przyznawali się bossowie gangu wołomińskiego: Henryk Niewiadomski, ps. Dziad, i jego brat Wiesław Niewiadomski, ps. Wariat (inny jego pseudonim to Wiesiek). Na tym VIP-owskim osiedlu mieli swoje działki. Ponoć ktoś we władzach gminy Jabłonna był powinowatym Niewiadomskich - opowiadali warszawscy policjanci. Drugi - związki rodzinne Badając wersję o porachunkach rodzinnych, policja sprawdzała tzw. wątek kuzyna. - To był jakiś brat cioteczny Papały z Podkarpacia. Pamiętam, że Marek miał z nim zawsze same problemy - wspomina przyjaciel byłego komendanta. Chodziło o krewniaka, któremu Papała pomagał w karierze żołnierza zawodowego, m.in. w dostaniu się na Wojskową Akademię Techniczną. Chłopak dopuścił się jednak plagiatu pracy dyplomowej. Papała obawiał się, że ten skandal uderzy w niego. - Gówniarz. Zawalił sprawę, teraz muszę się za niego wstydzić - skarżył się jednej z ciotek. Trzeci - romanse Marka Papały Ustalenia śledztwa okazały się przykre dla całej rodziny szefa policji - opowiadał mi policjant z grupy dochodzeniowej. Jedna z kobiet przyznała, że od kilku lat była kochanką Papały. To z nią spotkał się pół godziny przed śmiercią. Policjanci nie dopatrzyli się jednak w tym związku motywu zbrodni. Aleksandra L., rozwódka, romans z Papałą nawiązała jeszcze jako sekretarka w biurze ruchu drogowego w 1992 roku. - Byliśmy w układzie bez zobowiązań. Marek nigdy mi nie obiecywał, że się rozwiedzie z żoną i ożeni ze mną. Nie snuliśmy wspólnych planów na przyszłość - zeznała podczas przesłuchania. - Zadzwonił do mnie około 21 i podjechał pięć minut później - opowiadała. - Jeździliśmy wokół mojego domu - zakończyła. Ekipa śledcza sprawdzała także dawny romans Papały z krakowską policjantką. Pracował w Krakowie dwa lata. Ale i w tej znajomości - oprócz małżeńskiej zdrady - niczego podejrzanego nie znaleziono. Najdłużej sprawdzano, co łączyło komendanta z wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Małgorzatą Winiarczyk-Kossakowską. Była drugą obok Katarzyny Piekarskiej "piękniejszą twarzą resortu", jak nazwał swoje zastępczynie szef MSWiA Leszek Miller. - To była znajomość. Może nawet przyjaźń, ale nic ponadto - zapewniała minister. Podejrzenia o romans bardzo przeżywała. - Nie łączyły mnie z Papałą "żadne bliższe stosunki osobiste" - zaprzeczyła kategorycznie w śledztwie. Czwarty - zaszkodził mafii narkotykowej W śledztwie w sprawie zabójstwa Marka Papały pojawiają coraz to nowe ślady i nazwiska. Nowy trop, na jaki trafiła polska prokuratura, prowadzi do dwóch, być może kluczowych postaci. Pierwsza to pochodzący z Katowic rezydent rosyjskiej mafii na Europę Zachodnią - Marian Kozina vel Ricardo Fanchini. Druga to rezydent grupy Fanchiniego w Dusseldorfie - Peter K. vel Piotr K. Czy Papała zginął, bo międzynarodowi gangsterzy obawiali się, że jak przyjedzie do Belgii (gen. Papała miał zostać oficerem łącznikowym polskiej policji w Brukseli), gdzie przez ostatnie lata mieszkał Fanchini, podzieli się swoją wiedzą z szefami policji krajów Unii Europejskiej? Jeśli Papała czegoś się dowiedział, ta wiedza najpewniej pochodziła z jego kontaktów nieformalnych, towarzyskich, a nie z rozpracowań policyjnych, bo wówczas zabicie Papały nic by nie dało. Komendant główny wie przecież to, co zawierają dokumenty, jakie trafiają na jego biurko. Fanchinim i Peterem K., których teraz na celownik wzięła polska prokuratura, od dawna interesują się policje: polska, belgijska i niemiecka, a także DEA. To jej funkcjonariusze brali udział w zatrzymaniu Edwarda Mazura, co może świadczyć o tym, że przedsiębiorca był zamieszany w narkobiznes. Wątek narkotykowy w sprawie Papały potwierdzają m.in. zeznania dwóch świadków koronnych pozyskanych przez DEA. Piąty - współpracował z mafią Co naprawdę wiązało zamordowanego policjanta z Edwardem Mazurem? Czy współpracował z przemytnikami narkotyków? Odpowiedzi na te pytania mogą okazać się przełomowe dla śledztwa. Jedna z wersji motywu zbrodni zakłada, że Papała miał bardzo ścisłą wiedzę o zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się przemytem narkotyków i nie jest wykluczone, że sam mógł być zaangażowany w działalność tej grupy. Według zebranych dowodów, decyzja o zleceniu mordu na generale zapadała stopniowo, w trakcie kilku narad spiskowców. Jedno z tych spotkań odbyło się rano, w kwietniu 1998 r. w restauracji gdańskiego hotelu "Marina". Wzięli w nim udział: nieżyjący już herszt gangów z Wybrzeża - Nikodem Skotarczak (pseudonim Nikoś); Andrzej Zieliński (ps. "Słowik") - jeden ze skazanych obecnie hersztów gangu z Pruszkowa (także podejrzany o zlecenie zabójstwa Papały); Edward Mazur oraz Artur Z. - płatny zabójca z Trójmiasta. Ten ostatni poszedł na współpracę z prokuraturą i ujawnił spisek na życie generała. Według relacji Artura Z., miał on zorganizować zamach na Papałę (ostatecznie mordu dokonał ktoś inny) za 40 tys. dolarów. W trakcie narady w "Marinie" spiskowcy pokazali Arturowi Z. zdjęcie generała. Później - według prokuratorskich dokumentów - "Słowik" i Edward Mazur wraz z "Nikosiem" rozmawiali o przemycie narkotyków przez południową granicę Polski. Z opisu dowodów wynika, że Mazur i "Słowik" oświadczyli, iż Papała chce się wycofać ze współpracy z nimi. Mieli się tego dowiedzieć od jednego z pracowników MSW, który był wspólnym znajomym ich i generała. - "Obaj zleceniodawcy mówili, że policjant oświadczył swojemu znajomemu z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, że ma zamiar wycofać się ze współpracy z nimi" - tak prokuratorzy opisali zeznania świadka spotkania w "Marinie". Po opisaniu tej sprawy przez "Newsweek", rodzina generała wysłała do mediów oświadczenie, w którym napisała, że sprzeciwia się wysuwaniu przez media fałszywych informacji. Szósty: Zabójca Papały był związany z lewicą Podczas przesłuchania przed komisją śledczą ds. afery Rywina, ówczesny poseł PiS Zbigniew Ziobro zapytał ówczesnego premiera Leszka Millera, który był świadkiem komisji o sprawę Papały. Dociekania, czy premier zna i jak reagował na doniesienia medialne, iż rozpoznany jako zleceniodawca zabójstwa generała Papały Edward M. zna Millera i obracał się w kręgach bliskich SLD. Ziobro uznał wówczas, że premier odpowiada inwektywą, i powiedział, że prawda bywa czasami "przykra i bolesna". - Pan jest zerem - zareagował na to szef rządu. Sekcja Dokumentacji i Analiz Dodaj do: Kto będzie odpowiadał za śmierć gen. Marka Papały?http://www.tvn24.pl/-1,1642502,0,1,gangsterzy-jestesmy-niewinni,wiadomosc.htmlPodyskutuj brak komentarzy Pozostałe informacje Pieniądze w ciągu dwóch miesięcy. Protestów nie będzie15:03 PREMIER CHCE POMÓC FIRMOM, ALE PIENIĘDZY NIE DA
Najpóźniej w ciągu dwóch miesięcy podwykonawcy na budowie autostrady A2 mają otrzymać zaległe wypłaty za swoją pracę - to wynik...czytaj dalej » Antonow w płomieniach. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |


![]() ![]() |


![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |



| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/PLN | 0.0000 | - |
| CHF/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/USD | 0.0000 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2267.37 | -0.19% |
| WIG | 37255.7 | +0.07% |
| WIG20 | 2060.99 | +0.19% |









