Szkło kontaktowe Nowe wideo Fakty | 18:17, 04.02.2010 STENOGRAM Z PRZESŁUCHANIA DONALDA TUSKA, cz. 4godz. 17:01Mirosław Sekuła: Dziękuję. Chcę jeszcze wrócić do procesu legislacyjnego, chcę jeszcze jedno pytanie zadać. Czy podczas prac legislacyjnych nad ustawą o grach i zakładach losowych tego projektu z obecnej kadencji, który nie stał się projektem rządowym i nie wpłynął do Sejmu, czy był taki projekt który by nie miał w swoich zapisach obowiązku wprowadzenia dopłat? Czy był jakikolwiek projekt bez dopłat? DT: Czy od nas w sensie z Rządu taki projekt wyszedł? MS: Z rządu on na pewno nie wyszedł, bo nigdy nie trafił do Sejmu. DT: Nie miałem wiedzy na ten temat. Nie mam w pamięci takiego projektu, który by wykluczał dopłaty. Mam dobrze w pamięci rozmowy na temat tego, czy nie będą bardziej skuteczne wyższe podatki niż dopłaty – co jest skuteczniejszą formą fiskalizacji – dopłaty czy podatek. Zresztą dopłaty w ocenie specjalistów były prostszym sposobem egzekucji, prawda i dlatego ta dyskusja nie trwała zbyt długo. Było wiadomo, że podatek może być dużo łatwiejszy do obejścia przez ludzi ze złą wolą, jeśli chodzi o automaty i dlatego ci, którzy zajmują się egzekucją należności na co dzień, twierdzili że dopłaty mogą być dużo bardziej skuteczniejsze. MS: Dziękuję. Już zostawiam te wątki legislacyjne. Chcę przejść do wątków finansowych. Z czego miały być finansowane wydatki na EURO 2012 w tej kadencji Sejmu przez pana proponowane budżety? DT: Założenie było oczywiste związane z terminami, które biegły. Jak państwo na pewno pamiętacie, wtedy kiedy właściwie na nowo budowaliśmy realistyczny projekt projektu EURO 2012, bo zastaliśmy tutaj kompletny rozgardiasz i prawie gwarantowaną klapę - to ja nie pamiętam ani jednej rozmowy. Wtedy kiedy konstruowaliśmy taką maszynerię na rzecz budowy tego projektu. Żeby szukać jakiś źródeł wynikających z dopłaty,, bo czas był tutaj kartą kluczową. Wszyscy nam mówili, począwszy od władz UEFY, specjalistów tu na miejscu, ja mam także swoją wiedzę i swoje doświadczenia dotyczące tej materii, że jesteśmy prawie na przegranej pozycji. I związku z tym, ponieważ dla bardzo wielu to był jeden z priorytetów, więc ja pamiętam tylko dylemat ile co ile ma kosztować. I było oczywiste że w związku z zamówieniami publicznymi trzeba mieć pewność kiedy się podpisuje umowy skąd jest finansowanie. Ja obejmując urząd premiera nawet nie wiedziałem, że istnieje pomysł, nie odnotowałem tego, że istnieje pomysł opierający finansowanie tych kluczowych inwestycji na dopłatach. Jakoś moja uwaga się w poprzedniej kadencji na tym nie skoncentrowała. I z góry wiedzieliśmy, że będziemy szukali rozwiązań, przede wszystkim ułatwień, czyli tak zwanej specustawy, i pewnego finansowania po to, żeby odblokować tą dramatyczną sytuację, jeśli chodzi o EURO 2012. więc ja się na tym koncentrowałem, tym bardziej że problemów nie brakowało. Wtedy kiedy myśmy już wyprowadzili na prostą kwestię samych przygotowań, to pojawił się problem podrożeń, czyli wzrostu cen, wiadomo, że jak trzeba zrobić coś szybko to niektórzy wykonawcy i inwestorzy chcą też z takiej sytuacji skorzystać. I to był problem oczywiście kluczowy Stadionu Narodowego, ponieważ w przypadku stadionów miejskich mieliśmy do czynienia tylko z finansowaniem, więc nasza pula była określona i nie myśmy się zajmowali przetargami i procesem inwestycyjnym. W przypadku Stadionu Narodowego, to co mnie niepokoiło, biorąc pod uwagę kondycję budżetu, to to, że jest on taki drogi. To zresztą było przedmiotem tej rozmowy, o którą państwo już pytali, gdzie ja byłem nawet dość rozsierdzony, bo czuję się wtedy kiedy rozmawiam z moimi ministrami bardziej „strażnikiem budżetu”, niż ich oczekiwań. I to, że Stadion Narodowy jest kosztowny, też było źródłem mojej irytacji, biorąc pod uwagę inne problemy finansowe. MS: Dziękuję, nie mam więcej pytań. Przewodniczący Arłukowicz? godz.17:07 Bartosz Arłukowicz: Panie premierze, jeszcze na chwilę chciałbym wrócić do tej notatki pana ministra Kapicy z dnia 27 sierpnia dotyczącej spotkania z panem posłem Chlebowskim w Sejmie. Mówiąc o tym, że pan poseł Chlebowski zaprosił do gabinetu ministra Kapicę i wyraził swoje zdumienie dziwnym zamieszaniem wokół ustawy. Powiedział pan w poprzedniej turze, że nie poprosił pan pana ministra Rostowskiego, o przekazanie tej notatki z tego względu, że on ocenił, że nie ma tam nic, co by wymagało szczególnej uwagi, proces jest niezagrożony. Z tymże panie premierze, na czym pan oparł swoje przypuszczenie, że pan minister Rostowski potrafi w obiektywny sposób ocenić, czy jest zagrożony proces, czy nie? Przecież on nie miał żadnej wiedzy o notatce CBA, o całej tej sprawie minister Rostowski nie wiedział, pan nie zechciał wziąć tej notatki. Na czym pan oparł swoje przypuszczenie, że on wie? DT: Panie pośle, pan może nie do końca wysłuchał mojego wyjaśnienia. BA: Starałem się bardzo dokładnie DT: Ja wiem, wiem, ale może to ja byłem nieprecyzyjny, nie spierajmy się o to. W związku z tym, że sprawa ustawy i dopłat była bezpieczna z punktu widzenia, który nakreślił minister Kamiński i o który mi chodziło, to znaczy, ja już wiedziałem, że nikt w tej ustawie niczego nie zepsuje, ponieważ ja do tego nie dopuszczę, ponieważ jestem już w tej sprawie bardzo uczulony. W związku z tym, odpowiadając na pańskie pytanie, mówiłem że jeśli chodzi o proces legislacyjny, czyli o gwarancję, że ta ustawa nie będzie dalej psuta, to ja już byłem o siebie, o swoją determinację i skuteczność dość spokojny. I dla mnie było istotne – bo pamiętajmy w jakim to jest momencie – w momencie, kiedy ja kompletuję wiedzę o poszczególnych zachowaniach poszczególnych ministrów i urzędników. I w tym sensie pytałem ministra Rostowskiego, czy w porównaniu do tego, co ja wiem, z rozmowy między ministrem Rostowskim a Kapicą, czy tam się pojawiło coś nowego, co powinienem wiedzieć. I minister Rostowski powiedział, że nie widzi tam żadnych istotnych informacji. I to mi wystarczyło. BA: No właśnie. A nie zainteresowało pana premiera, że poseł Chlebowski mógł wyciągnąć wnioski z waszej rozmowy nie dotyczące procesu legislacji, ale dotyczące tego, że jest zamieszanie wokół ustawy? Że coś się dzieje? DT: Ja wiem do czego pan zmierza, panie pośle, ale pan pozostanę przy swojej opinii, że być Może te rozmowy wzbudziły nieufność czy niepokój moich rozmówców, a ja panu będę odpowiadał zgodnie z prawdą: zrobiłem wszystko, żeby nie było takiego wrażenia. I kiedy kończyłem rozmowę z panem posłem Chlebowskim, nie miałem wrażenia, aby domyślał się czegokolwiek więcej, od tego, co było przedmiotem naszej rozmowy. BA: No właśnie, a ta notatka powstała później, niż koniec pańskiej rozmowy, ale zostawmy to. Panie premierze, chciałam przejść do dnia 10 września 2009 roku, kiedy pan minister Cichocki podejmuje informację od pana Kamińskiego, w kuluarach, po posiedzeniu, bądź w przerwie komisji do spraw służb specjalnych, o tym, że jest przeciek i że będzie pisał pismo do pana premiera. W dniu 11 września pisze to pismo do pana premiera, w którym informuje o tym, że jest przeciek i telefonuje do ministra Cichockiego, informując go, aby poinformował pana o tej sprawie. Tego dnia wychodzi też pismo od pana premiera do CBA, z prośbą o analizę prawno-karną. Chciałem zapytać, czy kiedy pan pisał, kiedy pan podpisywał pismo odnośnie prośby o analizę prawno-karną miał pan świadomość tego, że przyszło do kancelarii, bądź przyjdzie do kancelarii pismo mówiące o przecieku z CBA? Czy minister Cichocki nie powiedział tego panu? DT: Nie BA: To był piątek, 11 września. DT: Te pisma się mijały. To znaczy z całą pewnością , pismo tego typu jakby… Te pisma jak sądzę mają klauzulę, i przygotowanie takiego pisma trochę trwa. Więc chyba nawet nie byłoby technicznie możliwe, żeby wiedza o tym, że pan Kamiński zamierza mi coś wysłać, wyprzedzała moją intencję, aby ponaglić pana Kamińskiego w sprawie tej kolejnej analizy czy oceny prawno-karnej. Jeśli - też ułatwię panu zadanie - zwracam się do pana ministra Kamińskiego po krótkiej rozmowie z panem Cichockim, o ten materiał o charakterze prawno-karnym, bo to, co do tej pory uzyskałem potwierdza że coś jest nie tak, jeśli chodzi o projekt ustawy, to znaczy rozmowa moja z ministrem Rostowskim, Kapicą, Drzewieckim i Chlebowskim, nie daje mi podstaw do sformułowania tezy że materiał Kamińskiego jest niewarty, a tu jest wszystko ok. I jestem w miejscu, w którym potrzebuję kolejnego impulsu wiedzy, rekomendacji, co dalej robić. I w związku z tym moja intencja, czy decyzja żeby poprosić ministra Kamińskiego, aby jednak pospieszył się i przedstawił jakby kolejne wnioski, co dalej ma z tym robić, była związana raczej z tym, że moje dalsze rozmowy, moje dalsze postępowanie będzie coraz trudniejsze. BA: Panie premierze, ja przez szacunek dla pana urzędu staram się nie przerywać, ale ja nie o to pytałem. Ja pytam czy 11.09 w piątek, kiedy było tworzone pismo, wiadomo, że przy udziale ministra Cichockiego, bo tylko tak naprawdę on wiedział o przecieku i pan - czy Minister Cichocki poinformował pana o tym, że jest już pismo o przecieku? Czyli pytam wprost: czy w piątek minister Cichocki pana o tym poinformował? DT: Panie pośle, pan mnie pytał w poprzednim pytaniu i dlatego moja odpowiedź brzmiała tak, a nie inaczej,. I wyjaśniłem tylko że jedno pismo nie miało nic wspólnego z drugim. Wysłałem pismo do ministra Kamińskiego nie dlatego, ze on wysłał pismo do mnie. BA: Rozumiem DT: Kiedy dostałem informację od ministra Cichockiego, że jest kolejne pismo od Kamińskiego, nie pamiętam, wiem, że zadałem panu ministrowi Cichockiemu pytanie, ale sądzę, że raczej na początku przyszłego tygodnia, czy to już jest to oczekiwane przez nas, ten materiał prawno-karny, ta analiza, której się domagaliśmy i którą zapowiedział już 14 sierpnia Mariusz Kamiński. Dostałem odpowiedź pana ministra Cichockiego, że nie, że dotyczy innej sprawy i że naprawdę powinienem się z tym pismem zaznajomić. I w związku z tym podjąłem decyzję, bo wiedziałem, że następnego dnia jest kolegium do spraw służb specjalnych, gdzie będę widział się i z Cichockim i z Kamińskim, że to jest stosowny moment żeby się z tym pismem zapoznać. I jeszcze raz podkreślam, z dzisiejszego punktu widzenia, niektórzy mogą sądzić, że powinna temu towarzyszyć jakaś gonitwa i nerwowa konieczność zajrzenia natychmiast do pisma pana ministra Kamińskiego. Ja nie żyłem w tego typu terrorze czasowym i byłem przekonany, że nie zdarzy się nic nadzwyczajnego z tego tytułu, że będę się zapoznawał z takimi pismami nie dziś, tylko jutro, ponieważ ja nie jestem w tej sprawie człowiekiem, który ktoś na kogoś coś szykował. Musicie państwo zrozumieć, że jeśli ktoś w tej sprawie, lub tego typu sprawach ma dobre intencje, to tez z reguły nie podejrzewają innych, że szykuje się jakaś wyjątkowo ponura gra czy intryga. Ja takiego nastawienia do rzeczywistości nie mam, nawet jeśli czasami krytycznie oceniam ludzi. BA: Panie premierze, ale to nie jest tak przecież, ze tego dnia, już na początku września obdarzał pan zaufaniem bo nie miał złego nastawienia. Pan od dwóch i pół tygodnia wiedział o tym, ze się dzieje coś złego wokół ustawy. Czytał pan stenogramy, które opisywały to, co robił Chlebowski, zaangażowanie tych wszystkich ludzi, nie chcę ich wymieniać po kolei, cytować. Czyli miał pan świadomość wcześniej, pan tez mówił, że ma świadomość, że wpada w coraz większe tarapaty. Ja to rozumiem. I przychodzi pismo do kancelarii premiera 11 września że jest przeciek i pan premier był łaskaw powiedzieć, że uznaje za zasadne właściwie, że pan minister poinformował pana w dniu 15. Przeciek jest sprawą niezwykle ważną, świadczy o słabości instytucji państwa – przecież pan nie był w stanie spokojnego ducha wtedy. DT: Panie pośle, pan nie jest debiutantem jako poseł. BA: Ale to nie ma nic do rzeczy. DT: Ma do rzeczy. Czy pan… Niech pan sobie opisze w swojej pamięci, ile przeżyliśmy przecieków w historii ostatnich 10 lat? BA: Mam je wszystkie tu spisane. DT: Jak bardzo w opinii różnych ludzi, interpretacja różnych posłów, polityków, funkcjonariuszy, nie było tygodnia, żeby ktoś komuś nie zarzucał, że są przecieki. Nawet mam do dzisiaj w pamięci dowcipne, takie wesołe, chociaż bez intencji, wystąpienie posła Cymańskiego, często powtarzane, prawda… BA: O poważnych sprawach mówimy, panie premierze… DT: Panie pośle, uważam, że ważne jest uzyskanie właściwych proporcji. Może pan w to wierzyć albo nie, może jesteśmy różnymi gatunkami polityków, ale dla mnie informacja, że Mariusz Kamiński uważa że jest przeciek, nie jest szczególnie istotniejsza niż wiele zajęć, którymi równolegle się zajmuję. Taka jest prawda. Poza tym, jak wiadomo, często jest tak, że wieczór z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę spędzam z rodziną i z dziećmi u siebie. Materiały tajne, to nie są materiały, które wędrują pociągami, ani nie są cytowane przez telefon. Więc jest chyba rzeczą naturalną, że uznałem że początek następnego tygodnia jest tym naturalnym momentem. Czasami też wytłumaczenie panie pośle bywa bardzo prozaiczne I tylko wtedy, kiedy mamy jakieś szczególne założenie, najbardziej prozaiczne sprawy w naszym życiu układają się w jakiś sensacyjny scenariusz. BA: Czy 14.09 spotkał się pan w godzinach południowo-wieczornych z ministrem Drzewieckim? DT: Kiedy? BA: 14 września, czyli w poniedziałek DT: Nie sądzę, nie mam czegoś takiego w pamięci, wydaje mi się to mało prawdopodobne. Ale proszę też pamiętać, czego nigdy tego nie ukrywaliśmy, że spotkania z ministrami, a był wtedy ministrem, ale także z innymi posłami, mają także inny charakter czasami niż służbowy. BA: To oczywiste DT: Dlatego wtedy, kiedy państwo mnie pytacie o spotkania, to staram się rekonstruować w pamięci spotkania, które dotyczyły danej sprawy. I dlatego nie chciałbym, biorąc pod uwagę, że zeznaję pod rygorem, nie chciałbym mówić definitywnie, że kogoś danego dnia nie widziałem, szczególnie, jeśli są to osoby, z którymi na co dzień pracuję, że nie widziałem, aż się okaże, że widziałem. BA: Rozumiem. DT: Ale jeśli pyta pan, czy miało miejsce jakieś specyficzne spotkanie, które ma związek z tą sprawą, albo które mi utkwiło w pamięci, to nie, BA: I ostatnie pytanie, już kończące na tą chwilę ten wątek. W zeznanie pana ministra Kamińskiego, jest takie stwierdzenie, że w dniu 16 w czasie spotkania, próbował rozpocząć z panem rozmowę o przecieku i tego pisma właśnie i stwierdził, że pan premier użył słowa - chciałbym zapytać, czy uznaje pan to za prawdziwe: „nie czytałem pisma, które zostało złożone 11 września, nie znam rekomendacji, w związku z tym nie mamy o czym rozmawiać”. Podobno miał pan tak odpowiedzieć panu ministrowi Kamińskiemu, na próbę rozmowy o przecieku. DT: Nie, nie sądzę, żeby tak wyglądał finał naszej rozmowy, bo jak państwo pamiętacie, i to jest do sprawdzenia, ta rozmowa miała przebieg zupełnie inny, jeśli chodzi o dynamikę. Natomiast nie wykluczam, że w czasie tej rozmowy pan minister Kamiński usiłował poruszyć jakiś szczegół z tego materiału i nie wykluczam ze mogłem odpowiedzieć, że nie znam szczegółów tego materiału, bo moje nastawienie też do tych materiałów i do tych spraw na pewno było mniej gorliwe, niż ministra Kamińskiego. To co było istotą tego materiału ,więc podejrzenie że nastąpił jakiś przeciek, to ta informacja w rozmowie miedzy nami została wyartykułowana, a ciężarem rozmowy były oskarżenia ministra Kamińskiego, że prokuratura go gnębi. I też powiem że i dzisiaj miałbym kłopot ze stwierdzeniem, czy pismo zawierało... jakie z tego pisma wynikały jakieś rekomendacje, które dawałyby mi pole do działania Zresztą proszę zwrócić uwagę, ze sytuacja nabrała dynamiki, ponieważ pan minister Kamiński był tak przejęty tymi innymi sytuacjami, że właściwie sprawa z punktu widzenia moich.. mojej próby dochodzenia o co chodzi, ona de facto 18 września nabrała już zupełnie innego charakteru w związku z doniesieniem do prokuratury. BA: To wiemy DT: Można powiedzieć – wreszcie i można by zapytać dlaczego dopiero wtedy Kamiński się na to zdecydował. Ale jeśli nawet w czasie rozmowy padła jakaś uwaga ministra Kamińskiego dotycząca materiału, to nie miałem takiego poczucia… musiałabym mi zostać w pamięci jakby mała jakieś znaczenie BA: Ubłagałem pana przewodniczącego, żeby pozwolił na jakiś lżejszy temat, żebyśmy odpoczęli… Chciałem zapytać czy oglądał pan mecz z okazji 100-lecia Borucii Dortmund z Realem Madryt DT: Chyba nie. BA: Bo on się odbywał 19, dlatego o to pytałem. Dziękuję DT: Chyba nie. MS: Dziękuję, w tej turze został nam jeszcze poseł Urbaniak i potem ogłoszę przerwę godz. 17:24 J. Urbaniak: czy w trakcie tego spotkania z Mariuszem Kamińskim pojawił się wątek dekonspiracji? Czy panowie na ten temat rozmawiali? Że sytuacja jest taka dość dramatyczna? Że można zdekonspirować pewne sprawy, o których pan Kamiński opowiadał. DT: Proszę państwa, to jest moim zdaniem w ogóle trochę mit. ja mam własną interpretację zdarzeń, znając… no jestem w lepszej sytuacji wiem co robiłem i jakie są moje intencje. Część z państwa może uznawać, że one nie były takie. Ale ponieważ ja wiem, jak naprawdę było, wiem też , że konstruowano mit, że istniał jakiś bardzo groźny przeciek o popełnieniu jakiegoś groźnego przestępstwa prze bardzo groźnych przestępców. Chcę zwrócić państwa uwagę na to, że do dzisiaj nie znajdujemy materii tego przestępstwa. Że do dzisiaj nie znajdujemy jakby materii tego przestępstwa. Że do dzisiaj nie rozumiem, na czym miałby polegać ponury efekt tego ponurego przecieku. I w dodatku zakładam, że jakby kwestia konspiracji, jak to pan nazwał wokół całej tej sprawy była z punktu widzenia ministra Kamińskiego jakby priorytetem, czymś najważniejszym, to chyba dochowałby większej staranność - jestem bardzo delikatny w sformułowaniach w tej chwili - aby stenogramy, prawie pełny zapis kluczowych fragmentów podsłuchu, nie utrudniły, czy wręcz nie wywróciły możliwości operacyjnych dotyczących tego innego śledztwa. Także postępowanie niektórych polityków wskazuje moim zdaniem wyraźnie na tego typu intencje. Jest sprawa tego typu zachowania i być może przestępstwa, z udziałem bohaterów stenogramów podsłuchu Ale satysfakcja dla tych którzy chcieli by uzyskać efekt polityczny tego przecieku jest nikła. Znaczy brakuje Tuska. Brakuje Tuska w stenogramach. Dlaczego brakuje, wiem. Też wiem komu brakuje. I to wiem, jedno i drugie. I w związku z tym od pierwszego dnia, mimo że pojawiła się ta skandaliczna supozycja natychmiast to, co jestem w stanie wyjaśnić, wyjaśniłem. Każdą okoliczność tego co się działo z mojego punktu widzenia opisałem bardzo szczegółowo. To widzę bardzo dokładnie że ciągle komuś brakuje mocnej tezy, która trafi Tuska. Tym bardziej ze skoro doprowadziłem do tego, co wydawało się niektórym nieosiągalne – rygorystyczna ustawa, dymisje, postępowanie prokuratorskie i komisja śledcza – to w związku z tym jaką satysfakcję mają Ci, którym brakuje mojego nazwiska, z tego, co się dzieje dzisiaj? I w związku z tym, trzeba za wszelką cenę, starać się udowodnić, że problemem głównym a może jedynym jest to, że nie ma nic na Tuska. Nie jestem państwu w stanie pomóc udowodnić tą tezę. Nawet gdybym z jakiegoś powodu chciał. Nie jestem w stanie państwu pomóc udowodnić tę absurdalną tezę. Nie mam zamiaru udowadniać, także przed komisją śledczą, że pamiętam każdą sekundę z tych wielu miesięcy I nie chcę uczestniczyć w konkursie na najbardziej perfekcyjnego premiera jeśli chodzi o regulaminy, albo przepisy formalne – nie, nie chcę udowadniać, że moje postępowanie jest idealne. Ale uważam za coś wyjątkowo szpetnego, aby przy tej okazji, od tylu tygodni starać się przepchnąć tezę, że oprócz sprawy hazardowej, która tak naprawdę już nikogo nie interesuje, bo zajmuje się nią prokuratura, jestem apetyczny… ta apetyczna teza oponentów politycznych. I niezależnie od tego, jak niektórzy reagują na to, co ja mówię, państwo dobrze wiecie, że jest tak jak mówię. Nawet niezwykle otwarcie i to bez komentowania ze strony opozycji, otwarcie piszą o tym komentatorzy, tak jakby nikt nie miał wątpliwości, że to jest przedmiotem tej sprawy. Żeby coś udowodnić przeciwko temu, kto jest najbardziej apetycznym celem ze strony opozycji. Przykro mi że zawodzę państwa w tej kwestii. JU: Dziękuję bardzo. godz. 17:29 Mirosław Sekuła: Dziękuję. Proszę państwa, zarządzam przerwę do 17:50 Dodaj do: STENOGRAM Z PRZESŁUCHANIA DONALDA TUSKA, cz. 4http://www.tvn24.pl/-1,1641721,0,1,,wiadomosc.htmlPodyskutuj (2) Pozostałe informacje Antonow w płomieniach. | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |

![]() ![]() |

![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |


![]() ![]() |


![]() ![]() |
![]() ![]() |

![]() ![]() |



| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/PLN | 0.0000 | - |
| CHF/PLN | 0.0000 | - |
| EUR/USD | 0.0000 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2267.37 | -0.19% |
| WIG | 37255.7 | +0.07% |
| WIG20 | 2060.99 | +0.19% |









