Styl cały czas pozostawia dużo do życzenia, ale zwycięstwo musi cieszyć. Po pierwszej bramce w kadrze Macieja Rybusa Polska pokonała w Bydgoszczy Kanadę 1:0 i tym samym pierwsze zwycięstwo na ławce trenerskiej odniósł Franciszek Smuda. Po raz pierwszy między słupkami stanął 19-letni Wojciech Szczęsny.
W pierwszej jedenastce obok Michała Żewłakowa zamiast Piotra Brożka, Kokoszki i Kowalczyka wybiegli Rzeźniczak, Sadlok i Gancarczyk. Nie grali Jakub Błaszczykowski i Ireneusz Jeleń, którzy z powodu kontuzji wrócili do swoich klubów. Na skrzydłach Smuda wystawił Kamila Kosowskiego i nieskutecznego w Warszawie Sławomira Peszko. Za jedynym napastnikiem - Robertem Lewandowskim - w pierwszym składzie grali Rybus i Obraniak.
Polacy zaczęli słabo. Przez pierwsze 10 minut Kanadyjczycy nie schodzili z naszej połowy. Sygnał do ataku dali Obraniak i Dudka, ale ich strzały przelatywały nad poprzeczką.
Jak napastnik
Nasi przeważali, a w 18. minucie postawili na swoim. Dośrodkował Obraniak, piłkę zgrał głową Kosowski, w polu karnym przyjął ją Maciej Rybus, obrócił się i efektownym strzałem z półobrotu otworzył wynik.
Podopieczni Smudy poszli za ciosem. Pomógł im trochę bramkarz, który dwa razy fatalnie skiksował, ale wynik pozostawał bez zmian. Zmienił się w 31. minucie, ale... tylko na chwilę. Po rzucie wolnym najwyżej wyskoczył Obraniak, uderzył głową, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej.
W 43. minucie świetną okazję miał Lewandowski, ale Kanadyjczykom w ostatniej chwili udało się zablokować jego strzał.
Dobry debiut
W drugiej połowie na boisku pojawił się 19-letni Wojciech Szczęsny. Syn Macieja bronił pewnie, trzy razy notując udane interwencje. Choć nie tylko on. W 59. minucie w pole karne wpadł Radzinski i tylko szybkość Sadloka pozwoliła golkiperowi Arsenalu zachować czyste konto.
W 73. minucie po rzucie rożnym głową uderzył Żewłakow, ale strzał kapitana minimalnie minął słupek bramki Hirschfelda. Na 2 minuty przed końcem w sytuacji "sam na sam" znalazł się Patryk Małecki, ale po strzale wiślaka piłka odbiła się od słupka.
Kanada w sobotę straciła w Macedonii 3 bramki, teraz jedną. To niestety głównie wpływ niedokładności Polaków. Ale jak podkreślił Smuda, rozliczymy go za Euro 2012. Krok (choć malutki) do przodu wykonany.
Polska - Kanada 1:0 (1:0) Rybus 18'
Polska: Tomasz Kuszczak (46-Wojciech Szczęsny) - Jakub Rzeźniczak (66-Marcin Kowalczyk), Michał Żewłakow, Maciej Sadlok, Seweryn Gancarczyk - Sławomir Peszko, Dariusz Dudka, Ludovic Obraniak (89-Małecki), Kamil Kosowski (69-Janusz Gancarczyk) - Maciej Rybus (79-Radosław Majewski) - Robert Lewandowski.
Kanada: Lars Hirschfeld - Paul Stalteri, Kevin McKenna, Dejan Jakovic, Mike Klukowski - Jaime Peters, Atiba Hutchinson, Julian de Guzman, Marcel de Jong (70-Josh Simpson) - Rob Friend (64-Simeon Jackson), Tomasz Radzinski (84-Iain Hume)