Kontakt TVN24
O pożarze opowiada Karol Kroć ze Straży Pożarnej w Pruszkowie (TVN24)
02.02 | W Szkole Podstawowej nr 2 w Pruszkowie wybuchł... 

"Egipt oszalał"
01.02 | O istnym szaleństwie na egipskich ulicach... 

Polscy turyści uwięzieni w Machu Picchu
28.01 | Nie ma pieniędzy w bankomatach, w sklepach ceny... 

Szkło kontaktowe
Co za tydzień
07.02| Co było najważniejszym wydarzeniem mijającego... 

Losowanie
07.02| W sali kongresowej Pałacu Kultury odbyło się... 

Transfer?
07.02| Czyżby szykował się polityczny transfer roku? 

Zdolniacha
07.02| W przedstawieniu krakowskiego teatru Groteska... 

Kobiety
07.02| Beata Kempa i Katarzyna Piekarska w... 

Rodzina
06.02| Ludwik Dorn słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi... 

Nowe wideo
Słoniątko urodzone w Melbourne
09.02 | Wielki i to dosłownie, cud narodzin w... 

Siedmiolatka poprowadzi transwestytów
06.02 | Siedmioletnia Julia ma stanąć na czele... 

Mali reżyserzy
05.02| Magia kina animowanego stała się ich udziałem. W... 

Posłowie zagrają w grotesce
06.02. | Bartosz Arłukowicz (SLD), Joanna Mucha (PO),... 

500 złotych za przekleństwo w polu
05.02 | Pewien rolnik przez pola o północy wracał do... 

Nie ma ręki, gra w kadrze piłkarskiej
08.02 | Bartek Kędzierski urodził się bez ręki, ale... 

"Nagminnie pijany" burmistrz wraca do pracy
08.02 | Pod koniec ubiegłego roku burmistrz Łaskarzewa... 

Fakty
Ukraina na niebiesko
08.02. | Ukraina wybrała. Pomarańczowa rewolucja to już... 

Sasiedzi
08.02. | Wschód czy Zachód? Ukraina na rozdrożu po... 

Akcja i reakcja
08.02. | Białoruska milicja przejmuje Dom Polski w... 

1926-2010
08.02. | Był pierwszym szefem dyplomacji III... 

Przecieki z przecieku
08.02. | Przecieki i tajemnice sejmowego śledztwa. Od... 

Popisowo?
08.02. | Czy będzie porozumienie Platformy i PiS przy... 

 

Najważniejsze informacje

RSS
06:37, 06.11.2009 /Business Magazine

Rozmowa z Janem Wejchertem

Rozmowa z Janem Wejchertem przedsiębiorcą, współzałożycielem grupy ITI - Manager 360 (Business Magazine, Listopad 2009)
Budowa Royal Warsaw Golf Club w Brześcach pod Górą Kalwarią ma być zakończona w 2011 roku. To pańska nowa wielka inwestycja. Co już zrobiono, co zostało do zrobienia?
Zakończone zostały najważniejsze prace ziemne. Nasz amerykański architekt świetnie wykorzystał przy kształtowaniu terenu jego naturalne walory. Powstały 4 jeziora, z których największe ma 3 ha. Na ukończeniu jest system odwadniający, razem z irygacją oznaczało to wkopanie ok. 75 kilometrów rur. Na wiosnę zostanie posiana trawa. Termin uruchomienia klubu zależy m. in. od tego, jak szybko będzie rosła i się wzmacniała. Wykonawcą jest francuska firma Benedetti, która ma na swoim koncie realizacje ponad stu pól golfowych na całym świecie, m.in. Valderrama w Hiszpanii czy Pevero na Sardynii. Nasze pole ma w ich rejestrach numer ewidencyjny 105. Budowa pola golfowego to w dzisiejszych czasach przedsięwzięcie naukowe. Bada się jakość gleby, klimat i dobiera się odpowiednia trawę. Współpracujemy z irlandzkim laboratorium badawczym, które doradza nam, jaką trawę mamy posiać.

O projekcie już teraz mówi się, że będzie to najnowocześniejsze pole golfowe w Europie Środkowo-Wschodniej. Czym będzie się wyróżniać?
Dla golfistów bardzo ważne jest przede wszystkim, kto projektuje pole. W naszym przypadku jest to renomowana firma należąca do światowej czołówki - Robert Trent Jones II. Jej twórca - Robert Trent Jones Jr, syn równie wybitnego golfowego architekta - przez ostatnie 40 lat zaprojektował lub przebudował ponad 250 pól na całym świecie

Jakie są ogólne założenia projektu?
Na projekt składa się: pole golfowe, Akademia Golfa, centrum jogi, wellness i medytacji, centrum konferencyjne, dom klubowy, klub dla dzieci oraz osiedle willowe. Najważniejsze jest jednak pole. Nie ma mowy o żadnych kompromisach, które mogłyby zaszkodzić jego jakości. Żadne inwestycje nie mogą naruszać naturalnego otoczenia. Pole w 70 proc. otoczone będzie lasem, na którego tle nie będzie żadnych zabudowań. Las jest naturalną granicą pola. To ewenement w Europie. Zwykle wokół pola buduje się mnóstwo domów. Gra się więc wśród kilkupiętrowych budynków. U nas część mieszkalna oraz zabudowania kompleksu powstaną tam, gdzie nie będą kolidować z naturalnym krajobrazem.

Jak będzie wyglądała część mieszkalna?
Będą to jednorodzinne domy o powierzchni od 250 do 750 mkw. Stanie ich ok. 50. Zadbamy o to, by była to dobra architektura, współgrająca z otoczeniem, nawiązująca do klasycznej architektury konstancińskiej. Znalezienie złotego środka w tym przypadku nie jest łatwym zadaniem.

Jaka będzie powierzchnia pola?
Zajmie 95 ha, na co złoży się 18-dołkowe pole główne o długości ponad 6,5 km i Akademia Golfa, z małym 9-dołkowym polem treningowym dla początkujących. Reszta to zespół domów i budynków klubowych, ok. 20 ha.

Jak ocenia pan perspektywy biznesowe tej inwestycji? W Polsce nie ma przecież szczególnie wielu golfistów...
Trzeba na to spojrzeć inaczej. Ludzie nie grają w golfa, bo nie ma pól golfowych. Każde nowe pole będzie przyciągać nowych graczy. Dzisiaj wokół Warszawy są dwa pola średniej jakości, nie ma żadnej akademii golfa. Sądzę, że w dwumilionowej aglomeracji warszawskiej chętnych do gry w golfa znajdzie się naprawdę wielu. Warszawa docelowo będzie za jakiś czas potrzebowała co najmniej 10 pól.

Wspomniał pan o Akademii Golfa...
Akademia ma być miejscem, gdzie będzie się w niej można nauczyć zasad i technik tej gry. Chcielibyśmy przede wszystkim umożliwić naukę młodym ludziom, od czterech lat w górę, chociaż golf jest sportem, który można zacząć uprawiać i po sześćdziesiątce. Ważne, by w Polsce zaistniał na dużą skalę golf profesjonalny. Mamy już całkiem liczną kadrę, część trenerów pracuje za granicą, ale kiedy się dowiedzą, że w Polsce coś ciekawego zaczyna się dziać w tym kierunku, to wrócą.

Od kiedy gra pan w golfa?
Zacząłem, gdy przeprowadziłem się w 1984 r. do Irlandii. Ale bardzo żałuję, że nie robiłem tego w sposób bardziej systematyczny. To były raczej przypadkowe spotkania z tym sportem. Źle spożytkowałem mój czas w Irlandii. Ale jak się bardzo intensywnie pracuje, to czasu na golfa jest bardzo mało, a jest to sport czasochłonny.

Pana życiorys to taki "American dream", do wszystkiego doszedł pan sam, zaczynając od zera. Jak pan zarobił pierwsze pieniądze?
Pierwsze prawdziwe, bardzo duże pieniądze zarobiłem nie sam, ale razem z moimi partnerami. Miałem wielkie szczęście, że poznałem Mariusza Waltera, potem Brunona Valsangiacomo, a ostatnio Wojtka Kostrzewę. Razem założyliśmy grupę ITI. Zawsze chciałem być samodzielny finansowo. Pierwsze pieniądze zacząłem zarabiać już w szkole podstawowej. Robiłem zdjęcia na szkolnych imprezach, akademiach, wycieczkach, a potem je sprzedawałem. Trzeba było kupować papier fotograficzny i chemikalia do wywoływania fotografii, to nauczyło mnie kalkulacji. Ale wychodziłem na swoje. Miałem zawsze jakieś drobne na swoje potrzeby. Słowem - pierwsze pieniądze zacząłem zarabiać w wieku 12 lat.

Jaki stosunek do pieniędzy wyniósł pan z domu?
Pieniądze wystarczały nam na bardzo skromne życie, właściwie tylko na jedzenie. Nie byłem nigdy głodny, ale rodzicom ledwo wystarczało do pierwszego. Bardzo dobrze mnie nauczyli wartości pieniądza i relacji między pracą a pieniędzmi. To mi zostało na całe życie i mam nadzieję, że również udało mi się to przekazać moim dzieciom. To, że za pieniędzmi stoi praca i umiejętności.

Rozumieją wartość pracy i pieniądza? Zadbał pan, by zdobyły staranne wykształcenie na zagranicznych uczelniach, odbyły staże w innych firmach. Czy połknęły biznesowego bakcyla?
Mam nadzieję, że moje dzieci mają szacunek do pracy. Chcą być samodzielne i samowystarczalne. Te, które już skończyły studia i pracują, same na siebie zarabiają. Nie potrzebują mojej pomocy. Bardzo dobrze wykorzystały to, co ja im dałem, czyli możliwość dobrego wykształcenia. Wiadomo jednak, że można dostać dobre wykształcenie i tego nie wykorzystać. Jestem bardzo z nich dumny, bo pracują i są dobrzy w tym, co robią.

Czy chcą w przyszłości przejąć rodzinny biznes, czy raczej robić swoje?
Przyjęliśmy taką zasadę w rodzinie, że po skończonych studiach najpierw zaczyna się pracę na zewnątrz. Mój syn pracował w różnych bankach, zanim zaczął pracę w TVN, a później w Onecie. Córka z kolei ponad sześć lat pracowała w Procter & Gamble, a obecnie przeszła do mnie. Zajmuje się hotelem i naszym Wellness & Meditation Center. Młodsza córka jest na studiach, a przed najmłodszymi dziećmi jeszcze długa droga.

Wellness & Meditation Center to będzie rodzaj spa?
Chcemy unikać tego typu skojarzeń. Planujemy miejsce dla ludzi, którzy są bardzo zajęci, narażeni na stres. Będzie tam można odpocząć, ćwiczyć jogę, a co za tym idzie medytację, a także poddać się masażom. To ma być miejsce aktywności z możliwością pełnej odnowy biologicznej.

Ćwiczy pan jogę?
Bardzo regularnie. Mam na tym punkcie bzika. Ćwiczę i staram się namawiać do tego innych, również naszych pracowników. Pokutuje przekonanie, podobnie zresztą, jak w stosunku do golfa, że to zajęcie dla emerytów. W obu przypadkach to mylne stwierdzenie. Jogi trzeba spróbować, żeby się samemu przekonać. Podczas godzinnego treningu jogi można się zmęczyć równie mocno jak w siłowni.

Ma pan osobistego trenera jogi?
Jest to Kasia Wilkos, współpracująca z centrum fitness w ITI, zaangażowana w nasz jogowo-medytacyjny projekt w Brzeźcach. Znakomita trenerka, której wiele zawdzięczam i mam nadzieję, że robię postępy. Kiedy podróżuję, sam staram się ćwiczyć.

Dużo pan podróżuje?
Sporo. Przyzwyczaiłem się.

Lubi pan to?
W ogóle lubię to, co robię.

To widać... A co się czuje, gdy się trafia na listę najbogatszych Polaków?
Uważam, że w biznesie pieniądze są wymiarem sukcesu. Jeżeli odnosimy ten sukces, moi partnerzy lub ja sam, jesteśmy wymieniani na takich czy innych listach. Niewątpliwie jest to sukces. Ale sukces firmy. Pieniądze, które zużywam na swoje prywatne potrzeby, są niewielkim ułamkiem sumy zaangażowanej w sam biznes. Wielu ludzi tego nie rozumie. Ja korzystam w ułamku procenta tego, co zarabiam. Ciągle inwestujemy. Stworzenie pięciu tysięcy miejsc pracy naprawdę dużo kosztuje. Na znalezienie się na liście najbogatszych patrzę w taki sposób: OK, coś nam się wszystkim udało, to, co zbudowaliśmy, jest warte konkretną sumę. To nie ja, to moja firma jest bogata.

Które z osiągnięć miało dla pana szczególne znaczenie?
Ja i moi partnerzy cieszymy się małymi i dużymi sukcesami. Bardzo cieszyliśmy się, gdy sprzedaliśmy pierwsze 20 magnetowidów w Polsce... No, i pierwszym milionem dolarów. Cieszą też rzeczy niewymierne: nagrody dla naszych dziennikarzy, prezenterów, dla najlepszego pracodawcy... Ale jesteśmy przygotowani też na klęski. I zahartowani w boju. Najważniejsze, że wciąż potrafimy się cieszyć nawet małymi sukcesami. Również tym, że ma się zdrowie i dobrą formę.

Mówi się o imperium medialnym ojca Rydzyka, a powinno raczej o medialnym imperium Jana Wejcherta.
Nie lubię nazw imperialnych. Ale rzeczywiście razem z moimi partnerami udało nam się stworzyć grupę unikalną w skali światowej. W ramach jednego holdingu mamy i telewizję naziemną, i kanały tematyczne, kanał newsowy, portal internetowy, sieć kin, platformę N i drużynę piłkarską... Można nas porównać właściwie tylko z Time Warnerem.

Znajduje pan czas na pasje. Golf, joga, gotowanie to nie wszystko, interesuje pana również renowacja zabytków.
Bardzo to lubię. Mam słabość do nieruchomości. Siedzimy dzisiaj w pałacu Sobańskich, to moja pierwsza poważna inwestycja. Bardzo się cieszę, że udało się go wyremontować, i to na tyle dobrze, że został uznany za najlepiej zrewaloryzowany budynek w ostatnim 10-leciu. Kupiłem i odremontowałem papiernię w Konstancinie. To też przykład wykorzystania istniejącej architektury. Starałem się zachować to, co się dało, ze starej, wypalonej fabryki.

A teraz czas na odnowę budynku dawnej ambasady brytyjskiej w Alejach Ujazdowskich?
Tak, chciałbym zmienić ją w hotel z dwudziestoma kilkoma apartamentami. Będzie stanowił wspólny kompleks z pałacem Sobańskich, gdzie znajdzie się zaplecze restauracyjno-kulturalne. Budynek wymaga kapitalnego remontu. Zostaną zapewne tylko mury.

Aranżacją ma się zająć światowej sławy francuska architekt Sybille de Margerie...
Ma na swoim koncie kilka bardzo udanych realizacji wnętrz, np. hotel Cheval Blanc w Courchevel, robi projekty dla wielkich sieci hotelarskich. Będzie też zajmowała się wnętrzami naszego domu klubowego w Brzeźcach.

Co dzieje się na co dzień w pałacu Sobańskich?
W siedzibie Klubu Polskiej Rady Biznesu 1 października została uruchomiona ogólnie dostępna restauracja „Amber Room". Pojawił się nowy zespół, którego członkowie uzyskali praktykę gastronomiczną w prestiżowych lokalach w Anglii. Mają ambicję, by jako pierwsza polska restauracja uzyskać gwiazdki w przewodniku kulinarnym Michelina. Gorąco im kibicuję. Poza tym życie klubowe toczy się jak dawniej. To zamknięty klub, do którego należy obecnie ok. 400 osób. Aby się do niego dostać, trzeba być rekomendowanym przez dwóch członków klubu. Są to ludzie związani z biznesem wyższego szczebla. Podejmują tu swoich klientów, przyprowadzają gości, prowadzą rozmowy. Mam nadzieję, że jest to miejsce, które pomaga w funkcjonowaniu biznesu. To klub o silnym charakterze biznesowym, raczej przychodzi się tu pracować, niż bawić.

Jest pan też współwłaścicielem klubu Legia Warszawa? Czy to z miłości do piłki nożnej?
Mój partner biznesowy Mariusz Walter jest wielkim miłośnikiem futbolu. Nie znam się na piłce tak dobrze, jak on. Razem jednak uznaliśmy, że to tak wspaniały klub, z tak wielką tradycją, że warto go uratować. Gdy go przejęliśmy, był na krawędzi bankructwa. Miał ok. 5 min euro długów, niepłacone pensje pracowników i zawodników od dwóch, trzech lat. Nie było nikogo, kto by chciał przejąć ten cały bałagan. Stwierdziliśmy, że chcemy coś dać społeczeństwu, nie tylko warszawskiemu, ale i polskiemu, bo Legia jest najlepiej rozpoznawaną marką, jeśli chodzi o futbol w Polsce.

Potraktował pan to jako dobrą inwestycję?
Początkowo tak, teraz patrzę na to, niestety, z coraz mniejszym entuzjazmem. Chcemy doprowadzić do tego, żeby Legia była dobrze prowadzonym przedsiębiorstwem, które zarabia. Ale jest tyle czynników, na które nie mamy wpływu. Począwszy od skandalicznego zachowania pseudokibiców, przez system legislacyjny związany z ochroną widzów, afery związane z PZPN, po kupowane mecze. To wszystko jest przerażające.

Więc co dalej?
Zainwestowaliśmy w Legię już 30 min euro. Trzy miliony euro zapłaciliśmy za projekt stadionu. Myśli pani, że ktoś nam powiedział: „Dziękuję"? Spotykamy się z niezrozumieniem, nawet ze strony polityków. Mimo że Legia nie miała nigdy tak dobrych wyników, jak podczas ostatnich czterech lat. Myślę, że w polskim futbolu tkwi jakiś głębszy socjologiczny problem. Uważam, że albo powinien zostać w naszym kraju zakazany jako sport i wszystkie stadiony należy zaorać, albo - jeżeli chcemy mieć futbol jak w cywilizowanych krajach - trzeba robić to profesjonalnie. Czy istnieje szansa, by z Legii powstał klub na miarę Manchester United? Wierzę że tak, chociaż spotykają nas same przykrości, wydajemy ogromne pieniądze, jesteśmy oszukiwani. Jeżeli sytuacja się nie zmieni, to nie wykluczam, że się wycofamy. Cieszą mnie natomiast postępy w budowie stadionu. Trzy skrzydła z około 20 tys. miejsc dla kibiców zostaną oddane do użytku w maju przyszłego roku. Główna trybuna będzie gotowa w pierwszej połowie 2011 roku. Mam wrażenie, że miasto wreszcie zrozumiało, jak ważna jest dla niego „Legia" - ikona Warszawy.

Samą radość za to daje panu nowe, późne ojcostwo.
To jest wspaniałe doświadczenie. Mam trójkę dorosłych dzieci, pięcioletniego synka i nowo narodzoną córeczkę. Bardzo świadome macierzyństwo, chciałoby się powiedzieć. To wielka frajda, ale i odpowiedzialność. Zwłaszcza że pierwszy syn urodził się, gdy miałem 23 lata. Z perspektywy czasu uważam, że to powinno być prawnie zabronione, żeby w tym wieku mieć dzieci, zwłaszcza jeśli chodzi o mężczyzn. Dla wielu granica trzydziestki to za mało. Może czterdziestka? Wtedy zaczynamy być odpowiedzialni... To dla mnie wielkie wyzwanie. Staram się poświęcić synkowi wiele czasu. Kiedy jesteśmy razem, to już na maksa. Obserwowanie jego rozwoju, postępów, wyobraźni to naprawdę wielka sprawa.

I mieć takiego ojca!
Nawzajem się dopingujemy.

Czym dla pana jest luksus?
Największym luksusem jest możliwość dysponowania własnym czasem. Teraz doszedłem do takiego punktu w mojej karierze, że w dużej mierze jestem panem swojego czasu. I to jest najważniejsze. A jeżeli do tego dołożyć możliwości finansowe, to mogę ten czas spędzić tak, jak chcę. Luksus to możliwość cieszenia się życiem.

Wygląda pan na człowieka szczęśliwego, spełnionego, ale i spokojnego. Nigdzie się pan nie spieszy jak typowy biznesmen...
To dzięki jodze i medytacji, które wszystkim polecam.

Rozmawiała Barbara Grabowska
Powiadom znajomego
Dodaj do:
Rozmowa z Janem Wejchertemhttp://www.tvn24.pl/-1,1627452,0,1,,wiadomosc.html
Podyskutuj (4)
05.01.2010 | ~AlexRazwietka i tyle na ten temat
Takie lody i studia za granica... Tylko uklady ze spec ...
Pozostałe informacje

Nowa Komisja Europejska

14:21

BARROSO: TO NOWA JAKOŚĆ I SPECJALNE PARTNERSTWO

Nowa Komisja Europejska
Parlament Europejski zatwierdził skład nowej Komisji Europejskiej. Nowa jakość i specjalne partnerstwo - takie deklaracje...czytaj dalej »
 

To nie jest dream team

15:00

TVN24.PL SPRAWDZA: ILE WIEDZĄ O POLSCE NOWI KOMISARZE

To nie jest dream team
Oszustwem byłoby kurczowe trzymanie się twierdzenia, że Komisja Europejska to ponadnarodowy organ, któremu na sercu leży dobro...czytaj dalej »
 

Euro nie spadnie nam z nieba

15:51
 

DLACZEGO W RZĄDOWYM PROGRAMIE NIE PADŁA DATA?

Euro nie spadnie nam z nieba
Rząd podkreśla w opublikowanym we wtorek programie konwergencji, czyli spełnienia kryteriów umożliwiających przyjęcie przez...czytaj dalej »
 
 

Poseł do świadka: Jest
pan jak nurek delficki

13:09

SPIĘCIE NA KOMISJI. MAJ GROZI URBANIAKOWI SĄDEM

Poseł do świadka: Jest <br>pan jak nurek delficki
Do ostrej wymiany zdań doszło między świadkiem komisji hazardowej Grzegorzem Majem a posłem Jarosławem Urbaniakiem. - Proszę,...czytaj dalej »
 
12:24

ZMIANY W HARMONOGRAMIE PRAC KOMISJI HAZARDOWEJ

Kosek chce zeznawać na odległość

Kosek chce zeznawać na odległość

Jan Kosek, biznesmen, który w czwartek miał zeznawać przed komisją śledczą, nie zrobi tego, ze względu na prowadzoną...czytaj dalej »
 
16:29
 

POGRZEB ODBĘDZIE SIĘ 18 LUTEGO

Skubiszewski spocznie w Świątyni Opatrzności

Skubiszewski spocznie w Świątyni Opatrzności

Krzysztof Skubiszewski, zmarły w poniedziałek były minister spraw zagranicznych, 18 lutego spocznie w panteonie wielkich Polaków...czytaj dalej »
 
15:35

DZIEWCZYNKA CIĘŻKO POBITA I ZGWAŁCONA. SPRAWCA Z ZARZUTAMI

Gwałcicielowi 10-latki grozi dożywocie

Gwałcicielowi 10-latki grozi dożywocie

Rozległe siniaki, zadrapania, pęknięta czaszka - z takimi obrażeniami do jednego ze szczecińskich szpitali trafiła w poniedziałek...czytaj dalej »
 
15:30

60 TYSIĘCY PACZEK

Papierosy w herbacie

Papierosy w herbacie

60 tysięcy paczek papierosów znaleźli policjanci w zalutowanych puszkach z herbatą. Ładunek był wieziony do Wielkiej Brytanii, a...czytaj dalej »
 

Gwałciciel przyszedł na pocztę?

14:14

NAPASTNIK Z ZIELONEJ GÓRY ROZPOZNANY. POLICJA SPRAWDZA

Gwałciciel przyszedł na pocztę?
Poszukiwany przez policję mężczyzna, który od kilku tygodni terroryzuje kobiety w Zielonej Górze i okolicach, został rozpoznany...czytaj dalej »
 
16:18
 

CIUCHY WYNOSIŁA ZE SKLEPÓW W SPECJALNEJ KONSTRUKCJI

Kradła <br> "na ciążę"

Kradła
"na ciążę"

Wyglądała jakby była w ciąży. Gdy wpadła, okazało się, że przebiegła 29-latka pod ubraniem skrywała zrabowane ze sklepu ubrania....czytaj dalej »
 

Miedwiediew gratuluje.
Tymoszenko protestuje

15:22

"NIE UZNAM ZWYCIĘSTWA JANUKOWYCZA"

Miedwiediew gratuluje. <br> Tymoszenko protestuje
Chociaż oficjalnych wyników wyborów prezydenckich na Ukrainie wciąż nie ma - przeliczono 99,98 proc. głosów - to z gratulacjami...czytaj dalej »
 
13:17

DZIEŃ BEZPIECZNEGO INTERNETU

Pomyśl, zanim klikniesz

Pomyśl, zanim klikniesz

13-latka, od której poznany w sieci mężczyzna zażądał nagich autoportretów. 15-latek, który zmusił kolegę do tzw. "innej czynnej...czytaj dalej »
 

Po Stadionie Narodowym w kapciach i przed monitorem

12:20

WIRTUALNA WYCIECZKA NA ARENĘ EURO 2012

Po Stadionie Narodowym w kapciach i przed monitorem
Na plac budowy, gdzie powstaje Stadion Narodowy nie trzeba już iść osobiście, aby podglądać postępy prac budowlanych jednej z...czytaj dalej »
 
12:18

DWA CIAŁA ZNALEZIONE W ZABRZU

Zabił kobietę i dostał zawału?

Zabił kobietę i dostał zawału?

Makabryczne odkrycie w Zabrzu. W jednym z mieszkań w dzielnicy Mikulczyce, wezwani przez sąsiadów policjanci znaleźli dwa ciała....czytaj dalej »
 

ZAiKS stracił pieniądze artystów

11:21

BO SPEKULOWAŁ I UMOCZYŁ GRUBE MILIONY

ZAiKS stracił pieniądze artystów
Najpierw przez długi czas unikało spekulacji, potem dało się wciągnąć w ryzykowne inwestycje walutowe. Stowarzyszenie Artystów...czytaj dalej »
 
16:28
 

"ODNOSIMY SIĘ DO TEJ SPRAWY BARDZO NEGATYWNIE"

Rosjanie znów grają tarczą

Rosjanie znów grają tarczą

Nie minął tydzień od rumuńskiej zgody na stacjonowanie na jej terenie amerykańskiej tarczy antyrakietowej, a szef rosyjskiego...czytaj dalej »
 
16:03
 

LUDZIE UWIĘZIENI W TUNELU

Gigantyczna lawina zabiła 28 osób

Gigantyczna lawina zabiła 28 osób

Co najmniej 28 osób zginęło, ponad 70 zostało rannych po zejściu lawiny na przełęczy Salang na trasie prowadzącej z Kabulu na...czytaj dalej »
 
15:54
 

IRAŃSKA MILICJA ZAATAKOWAŁA W TEHERANIE

Szturm na włoską ambasadę

Szturm na włoską ambasadę

Prorządowa milicja irańska próbowała we wtorek zaatakować ambasadę Włoch w Teheranie - poinformował włoski minister spraw...czytaj dalej »
 
13:25

"SOJUSZ NIE DOTRZYMAŁ SŁOWA"

Rosja powtarza: NATO to zagrożenie

Rosja powtarza: NATO to zagrożenie

Rozszerzenie NATO na wschód jest dość poważnym zagrożeniem dla Rosji - oświadczył szef rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj...czytaj dalej »
 

"Co pan robi w moim łóżku?"
Polański śpiewa z żoną

11:56

REŻYSER: JESTEM MIŁOŚCIĄ

"Co pan robi w moim łóżku?" <br>Polański śpiewa z żoną
- Kim pan jest? Co pan robi w moim łóżku? - Jestem miłością - to fragment tekstu piosenki w wykonaniu Emmanuelle Seigner, żony...czytaj dalej »
 
Sport
czytaj więcej z kategorii: sport »
Biznes

Euro nie spadnie nam z nieba

Rząd podkreśla w opublikowanym we wtorek programie konwergencji, czyli spełnienia kryteriów umożliwiających... czytaj dalej »
Kursy walutkupnosprzedaż 
USD/PLN2.95832.9623-0.0006%
EUR/PLN4.07094.0749-0.0005%
CHF/PLN2.77302.7770-0.0006%
EUR/USD1.37581.3760-0.0001%
Powered by www.xtb.pl
Notowania
mWIG402230.07+0.75%
WIG37616+0.75%
WIG202205.27+0.73%
czytaj więcej z kategorii: biznes »
Świat
Rosjanie znów grają tarczą

Rosjanie znów grają tarczą

Nie minął tydzień od rumuńskiej zgody na stacjonowanie na jej terenie amerykańskiej tarczy antyrakietowej, a szef... czytaj dalej »
czytaj więcej z kategorii: Świat »
Polska
czytaj więcej z kategorii: polska »
Meteo
Kraina kangurów pod wodą

Kraina kangurów pod wodą

- Czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałem - powiedział jeden z mieszkańców Queensland w Australii. Kraina... czytaj dalej »
 
czytaj więcej z kategorii: meteo »
Kultura
czytaj więcej z kategorii: kultura »
Michałki
Witaj, mała słoniczko

Witaj, mała słoniczko

Wielki - i to dosłownie - cud narodzin w australijskim zoo. Władze ogrodu zoologicznego w Melbourne pokazały, jak... czytaj dalej »
czytaj więcej z kategorii: michałki »
Dyskusje na forum
Blogi
08.02.2010 | Brygida Grysiak
29.01.2010 | Jacek Gasiński
25.01.2010 | Maciej Mazur
Magazyny

PROSTO Z POLSKI

Program poświęcony sprawom i problemom, którymi Polacy żyją na co dzień. Autorzy...
czytaj dalej »

FAKTY LUDZIE PIENIĄDZE

Program, którego pomysłodawcą jest Roman Młodkowski, prowadzi Rafał Wojda.
czytaj dalej »

PUBLICZNA.TV

Pierwszy interaktywny talk-show w polskiej telewizji.

Maciej Mazur przedstawia, a...
czytaj dalej »

SZKŁO KONTAKTOWE

Program, w którym prowadzący wraz ze swoimi gośćmi, w luźnej i żartobliwej formie...
czytaj dalej »

ROZMOWA RYMANOWSKIEGO

Program informacyjny. Najważniejsze i najciekawsze informacje dnia w półgodzinnej...
czytaj dalej »

KROPKA NAD I

„Kropka nad i” to autorski program Moniki Olejnik, w którym dziennikarka...
czytaj dalej »