Szkło kontaktowe Nowe wideo
22.02| - Donald Tusk zapomniał o jednej podstawowej... Fakty | 10:58, 28.09.2009 /Gazeta Wyborcza Sesja zdjęciowa z Samanthą Gailey. Wersja Romana PolańskiegoRoman Polański szukał nastoletniej modelki do sesji zdjęciowej. Znajomy zaproponował mu, żeby zaprosił 13-letnią Samanthę Gailey. Pierwsza sesja miała miejsce w pobliżu domu dziewczynki, na drugą reżyser zabrał dziewczynę do willi Jacka Nicholsona. Przeczytaj, jak Polański opisuje te wydarzenia w swojej autobiografii. Fragmenty autobiografii pt. "Roman", wydawnictwo Polonia, Warszawa 1989. W swojej relacji Polański zmienia imię Samanthy na Sandra, a jej matkę nazywa "Jane".Rozmowa w aucie (...) W pewnej chwili [Samantha] z tylnej kieszeni wyciągnęła portfel, żeby mi pokazać zdjęcie przystojnego, szczupłego chłopca - Chucka. Powtórzyła, że jest świetnym karateką. Poznali się kilka miesięcy temu i chłopak zaprosił ją do restauracji na kolację. "Od razu poszliśmy do łóżka" - dodała. Zapytałem, jaki jest stosunek jej matki do Chucka. "Z początku się krzywiła, wiesz, ale przyzwyczaiła się". Którejś nocy spał u nich na kanapie w salonie. Kiedy wszyscy zasnęli, podeszła na palcach i rzuciła się na niego, udając, że chce go udusić. Resztę nocy spędzili razem. "Nieważne - powiedziała - po południu mogę robić to samo co w nocy". Zapytałem, w jakim wieku rozpoczęła życie seksualne. "Miałam osiem lat"- usłyszałem. To mnie zbiło z tropu. Spojrzałem na nią z ukosa, chciałem się przekonać, czy nie żartuje: wyglądało na to, że mówi zupełnie poważnie. - Z kim? - Z chłopaczkiem z mojej ulicy - odparła. - W tym wieku człowiek nie bardzo wie, o co chodzi. Mówiła tonem całkiem naturalnym. Sprawy te wyraźnie nie miały dla niej żadnego znaczenia. W domu Nicholsona Uwagę Sandry zwrócił obłok pary unoszący się z luksusowego jacuzzi, który znajdował się na końcu basenu. Sandra uznała, że jest "cholernie fajny". Chciała się wykąpać. "Później -powiedziałem. - Najpierw praca". (...) Sandra rozebrała się i weszła do jacuzzi, a ja poszedłem po aparat. Kiedy zacząłem ją fotografować, woda sięgała jej do pasa. "Gorąco" - stwierdziła. Sprawdziłem ręką. Woda była rzeczywiście gorąca, ale Sandra szybko się przyzwyczaiła. Bawiły ją bijące strumienie. Potem usiadła pod fontanną, tak że woda spływała jej po głowie. Żałowałem, że to zrobiła - z mokrymi włosami wyglądała dużo gorzej. Zaczęła powoli poruszać się i zmieniać pozy, a ja wciąż pstrykałem. Od czasu do czasu podnosiła kieliszek szampana, jakby chciała wypić moje zdrowie. Niedługo zrobiło się prawie ciemno i dalsze zdjęcia nie miały sensu. Poszedłem do domu odłożyć aparat, po czym wróciłem, żeby jeszcze popatrzeć na Sandrę. "Nie wchodzisz?" - spytała. Odpowiedziałem, że woda jest dla mnie za gorąca i wolę popływać. Wziąłem z łazienki ręcznik, rozebrałem się i wskoczyłem do basenu. Przepłynąłem parę długości i zatrzymałem się przy jacuzzi. W oczach Sandry zobaczyłem coś dziwnego: przyznała, że czuje się niedobrze. "Co ci jest?" Odpowiedziała, że zaczyna jej dokuczać astma. "Nie wiedziałem, że masz astmę. Następnie zapytałem, czy ma przy sobie jakieś lekarstwo lub chociaż inhalatorek. Okazało się, że niemądrze zostawiła to wszystko w domu. "Nie powinnaś siedzieć w tej parze. To nie może być dobre na astmę. Lepiej wejdź do basenu" - poradziłem. Wyszła z jacuzzi, zanurzyła stopę w basenie i stwierdziła, że woda jest za zimna. Wyraźnie słyszałem jej świszczący oddech. Zabrała mój ręcznik i powiedziała: "Muszę chwilę odpocząć, bo inaczej zemdleję". Kiedy zapytałem ją, co mam zrobić, gdyby rzeczywiście straciła przytomność, uśmiechnęła się ironicznie: "Najlepiej usta-usta". Podążyłem za nią do domu. Na parterze weszliśmy do pokoju, gdzie dawniej nieraz nocowałem. Okiennice były zamknięte i story zaciągnięte, tak że pomieszczenie tonęło w ciemnościach. Wytarliśmy się nawzajem. Powiedziała, że czuje się lepiej. Wtedy, bardzo delikatnie, zacząłem ją całować i pieścić; po jakimś czasie zaprowadziłem ją na kanapę. Sandra nie miała zahamowań, jej doświadczenie nie budziło wątpliwości. Położyła się gotowa; wsunąłem się w nią. Nie pozostawała bierna, ale kiedy szeptem zapytałem, czy jest jej dobrze, odpowiedziała tylko ulubionym zwrotem: "W porządku". Kochaliśmy się jeszcze, gdy usłyszałem nadjeżdżający aleją samochód. Zapaliło się kontrolne światełko telefonu: ktoś był w domu i dzwonił z drugiego aparatu. Przerwaliśmy, ale nie zmniejszyło to mojego pożądania. Po cichu uspokoiłem dziewczynę, znowu się rozluźniła. Kiedy skończyliśmy, uchyliłem drzwi i wysunąłem głowę na korytarz. Dwa dni później Polański został zatrzymany w holu hotelowym (...) Szykowaliśmy się do wyjścia głównymi drzwiami, kiedy podszedł do mnie jakiś mężczyzna w sportowej koszulce i mignął legitymacją. - Pan Polański?. Jestem z policji. Mam nakaz aresztowania pana. (...) Ogarnęło mnie uczucie, że już kiedyś to wszystko przeżyłem - jakbym znalazł się w środku któregoś z moich własnych filmów. Panowała zadziwiająco beznamiętna, kulturalna atmosfera. Jeden z mężczyzn pokazał mi legitymację zastępcy prokuratora okręgowego. Padło nazwisko Sandry i jej matki - Jane. Nie miałem obowiązku składać zeznania, ale byli ciekawi, czy domyślam się, z jakiego powodu wniesiono przeciwko mnie skargę. Zupełnie szczerze zaprzeczyłem: nie widziałem żadnego związku między tym, co wydarzyło się poprzedniego dnia, a gwałtem. Powiedziałem, że istotnie poznałem Jane i jej córkę; opisałem wizyty u nich w domu, jak również seanse zdjęciowe. Wciąż nie zdawałem sobie sprawy z powagi zarzutów. Sądziłem, że szczegółowe przedstawienie okoliczności oczyści mnie z oskarżenia. Dodaj do: Sesja zdjęciowa z Samanthą Gailey. Wersja Romana Polańskiegohttp://www.tvn24.pl/-1,1621446,0,1,wiadomosc.htmlPodyskutuj (23) Pozostałe informacje Wielcy padli pod koniec. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |


![]() ![]() |










![]() ![]() |




| Kursy walut | ||
| USD/PLN | 3.1667 | +0.0004% |
| EUR/PLN | 4.1949 | - |
| CHF/PLN | 3.4758 | - |
| EUR/USD | 1.3236 | - |
| Notowania | ||
| mWIG40 | 2451.92 | -0.60% |
| WIG | 41669.4 | -0.95% |
| WIG20 | 2328.36 | -1.01% |








