W ZIELONEJ GÓRZE - ŻAŁOBA PO TRAGICZNYM WYPADKU NA AIR SHOW
Fot. PAP/Anna Krupa; video: TVN24
Błąd pilota to jedna z prawdopodobnych przyczyn wypadku na radomskim Air Show, potwierdziła częstochowska prokuratura. Prezydent Zielonej Góry ogłosił trzydniową żałobę, a prezydent Radomia obiecał pomoc rodzinom ofiar.
Jak mówi szef Prokuratury Rejonowej w Częstochowie Robert Czerwiński, hipoteza o błędzie pilota jest przez śledczych dokonujący oględzin wraków rozpatrywana jako jedna z możliwych. Według prokuratorów, to właśnie błąd pilota mógł doprowadzić do tragicznego wypadku, w którym zginęło dwóch uczestników Grupy Akrobacyjnej "Żelazny". Badane są też inne możliwe przyczyny - usterka techniczna maszyny i warunki pogodowe.
Jednak zanim poznamy faktyczne przyczyny tragedii, minie jeszcze trochę czasu. - Wstępna ocena przyczyn katastrofy będzie możliwa za kilka tygodni, a ostateczna może nawet za kilka miesięcy - mówi Czerwiński.
Wraz z prokuratorem na płycie lotniska w Radomiu pracowała Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Szczątki obu maszyn zostały odnalezione, ponumerowane i szczegółowo zbadane. - Oględziny na miejscu zdarzenia potrwają do późnych godzin wieczornych - zapowiada Czerwiński.
Podczas gdy śledczy przeszukują lotnisko, członkowie grupy "Żelazny" znajdują się w radomskiej prokuraturze.
Prezydent Zielonej Góry Janusz Kubicki zaapelował do organizatorów imprez i do mediów o zachowanie spokoju i uczczenie pamięci tragicznie zmarłych pilotów. Na masztach przed budynkami administracji publicznej flagi zostały opuszczone do połowy. Żałoba potrwa do wtorku włącznie. Ogłaszając ją, Kubicki, zapewnił, że władze Zielonej Góry deklarują wszelką pomoc rodzinom ofiar sobotniego wypadku.
Zmarłych pilotów wspomina ich kolega, mjr Wiesław Grzegorzewski, rzecznik sił powietrznych
Tragicznie zmarli piloci to 64-letni Lech Marchelewski - założyciel Grupy Akrobacyjnej "Żelazny" i 24-leni Paweł Banachowicz. Marchelewskiego, prezydent Kubicki określił mianem "legendy lotnictwa".
Pogrzeby ofiar odbędą się za kilka dni - zapowiedział prezes Aeroklubu Ziemi Lubuskiej (AZL), Henryk Masternak. Przypomniał, że w ciągu pięciu lat to już trzeci tragiczny wypadek w AZL - w tym czasie zginęło pięciu pilotów. - Nad klubem ciąży chyba jakieś fatum - dodał.
Tragedia na radomskim Air Show
Do wypadku doszło w sobotę 1 września po godzinie 16 podczas Air Show w Radomiu, gdy dwa samoloty z liczącej sześć maszyn grupy akrobatycznej Żelazny z Zielonej Góry, wykonując manewr mijania - element figury akrobatycznej zwanej "rozetą" - zderzyły się. Każda z maszyn rozwija w tej akrobacji prędkość ok. 300 km/h.
Na miejscu tragedii była reporterka TVN24 Anna Kalczyńska
Tragedię sfilmowała kamera reporterów TVN24, którzy od rana relacjonowali radomskie show. Kiedy doszło do tragedii na lotnisku zaległa przerażająca cisza. Tylko spiker komentujący akrobacje zakrzyknął: - Chryste Panie!
Cezary Orzech o okolicznościach wypadku
Piloci wykonywali akrobacje na samolotach Zlin, w czteroosobowym składzie. W trakcie pokazów dwa z nich się zderzyły skrzydłami, w wyniku czego jedna z maszyn spadła na ziemię. Na miejscu tragedii akcję ratunkową prowadzi straż pożarna i pogotowie. Wraki spadły do lasu na obrzeżach lotniska, tam znaleziono również ciała obu pilotów.
Przyczyną tragedii nie była pogoda. Jak relacjonuje reporterka śmigłowca Błękitny 24, który jest na miejscu, pogoda była dobra - świeciło słońce i nie było wiatru.
O zmarłych pilotach mówi pilot helikoptera Błękitny 24
Piloci z "Grupy Akrobacyjnej Żelazny" z Zielonej Góry to doświadczeni zawodowcy, którzy latają ze sobą kilka lat. Grupa powstała w roku 2000 przy wsparciu Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i sieci sklepów, która została jej sponsorem.
Zanim doszło do tragedii pokazy przebiegały bez żadnych zakłóceń.
Największa impreza branży lotniczej w kraju zgromadziła tysiące miłośników lotnictwa. Na niebie pojawiły się najsłynniejsze samoloty bojowe świata - między innymi F-16 Fighting Falcon i Jas-29 Grippen.
Prezydent Radomia ogłosił trzydniową żałobę i odwołał wszystkie imprezy towarzyszące Air Show.
Nic nie zapowiadało tragedii
Pokazy cieszyły się dużym zainteresowaniem widzów
- Straciliśmy dwóch wspaniałych kolegów z grupy "Żelazny" - powiedział dowódca sił powietrznych WP generał pilot Andrzej Błasik, na wieść o tym, że obaj piloci zginęli w wypadku.
62-letni ppłk rez. mgr inż. pil. Lech Marchelewski - lider i założyciel zespołu "Żelazny" - był instruktorem szybowcowym i samolotowym, dyrektorem Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, pilotem liniowym w firmie SKY Express, spędził za sterami prawie 4,9 tys. godzin. Występ na Air Show miał być jego pożegnaniem ze "skrzydłami".
24-letni inż. Piotr Banachowicz, członek Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, był w powietrzu jako pilot 500 godzin.
Grupa "Żelazny" powstała w 2000 roku przy współpracy Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i firmy Żelazny, która tworzy sieć sklepów o tej nazwie. Główne zadanie grupy to pokazy lotu zespołowego. Członkowie grupy wielokrotnie startowali w krajowych i międzynarodowych zawodach w akrobacji samolotowej. Używają samolotów Zlin 526 i Zlin 50.
Żelazny - to w opinii lotników - jedna z najlepszych lotniczych grup akrobatycznych w kraju.