TVN24, sxc.hu W nocy z 25 na 26 stycznia Polska podpisała umowę ACTA. Około godz. 3.30 polskiego czasu pod wzbudzającą kontrowersje umową podpis złożyła polska ambasador w Tokio. A w polskim internecie i na polskich ulicach rozgorzała bitwa o ACTA - porozumienie "przeciw obrotowi podróbkami", które według jej przeciwników, w rzeczywistości ma na celu cenzurę i ograniczy wolność słowa w internecie. Na początku lutego premier Donald Tusk poinformował, że "zawiesza" ratyfikację porozumienia. Kilkanaście dni później oznajmił, że ACTA nadaje się tylko do odrzucenia. ZOBACZ PROJEKT TRAKTATU ACTA KTÓRE ZAPISY ACTA BUDZĄ NAJWIĘKSZY SPRZECIW STARCIE INTERNAUTÓW Z ADMINISTRACJĄ – MINUTA PO MINUCIE Ataki na rządowe witryny rozpoczęły się w sobotę 21 stycznia wieczorem. Zablokowana wtedy została strona Sejmu. Niedługo później pojawiły się następne problemy m.in. z wejściem na strony premiera, prezydenta oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, CERT (zespołu reagującego na naruszenia bezpieczeństwa w sieciach należących do instytucji rządowych) czy Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Za hakowaniem stron stoją "Anonimowi" ("Anonymous"). Na Twitterze, za pomocą którego komunikowali się z pozostałymi internautami, napisali: "Polska potrzebuje rewolucji". W niedzielny poranek poinformowali: "Zaczyna się polska rewolucja". Mimo tego rzecznik rządu Paweł Graś zaprzeczył, by doszło do ataku hakerów. - Trudno mówić o ataku hakerów, bo żadna z zablokowanych stron nie została naruszona. Bardziej można to porównać do olbrzymiego zainteresowania stronami rządowymi i sejmowymi - powiedział. Na reakcję "Anonimowych" nie trzeba było długo czekać. Strona rzecznika rządu przestała działać. Rzecznik rządu o blokadzie stron (TVN24, 22 stycznia) I choć Graś zapewnił, że ws. ACTA "nic nie jest przesądzone" strony z końcówką ".gov" były przez całą niedzielę 22 stycznia atakowane - "padały" i "wstawały" ponownie. "Anonimowi" wydali specjalne oświadczenie, w którym zapowiedzieli: "Chcemy, by rząd nas usłyszał. Ataki będą trwały, dopóki rząd nie wycofa się z podpisania porozumienia ACTA". Skrytykowali rząd, że nie chce przyznać się do tego, że jego strony są atakowane. - Chowają się jak tchórze, drżą przed naszą potęgą - stwierdzili. Poinformowali też, że są w posiadaniu plików i dokumentów wielu polskich przedstawicieli władz. "Jeśli ACTA przejdzie, ujawnimy te dokumenty" - zapowiedzieli. Boni: podpis i ratyfikacja to nie to samo (TVN24, 23 stycznia) Zdrojewski tłumaczy losy dokumentu (TVN24, 23 stycznia) W poniedziałek 23 stycznia doszło do spotkania ws. ACTA premiera z ministrem Michałem Bonim oraz ministrem Bogdanem Zdrojewskim. Boni na konferencji przekonywał, że Polska jest gotowa do podpisania ACTA w najbliższy czwartek w Japonii, ale podpis nie oznacza jeszcze wejścia dokumentu w życie. Boni zapewnił też, że przyjęcie ACTA nie będzie wymagało zmiany polskiego prawa. Minister Bodgan Zdrojewski mówił z kolei, że konsultacje społeczne ws. projektu się odbyły i że przez 1,5 roku nikt nie zgłosił zastrzeżeń do projektu - ani w Sejmie, ani Senacie, ani Komisji Europejskiej, nie było też negatywnych opinii od organizacji i fundacji. Niedługo później, choć już nie przez "Anonimowych", zhakowana została strona premiera i KPRM. Zobacz, co mówili ministrowie na konferencji Rozczarowanie organizacji pozarządowych Stanowisko przedstawione przez rząd nie przekonało organizacji pozarządowych, które sprzeciwiają się ACTA. Wydały we wtorek 24 stycznia oświadczenie, w którym napisały, że wiadomość o gotowości Polski do podpisania umowy przyjęli "z rozczarowaniem". Organizacje miały zastrzeżenia przede wszystkim do sposobu negocjacji ACTA, wskazywały także na niezgodność porozumienia z Kartą Praw Podstawowych, Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka oraz zasadami uznanymi w prawie UE. Dlatego domagały się, by nie podpisywać ACTA, lecz wystąpić do unijnego Trybunału Sprawiedliwości o zbadanie umowy pod względem zgodności z prawem europejskim. W związku z blokowaniem stron internetowych administracji publicznej we wtorek oświadczenie wydało także przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce. "ACTA nie przewiduje żadnych uregulowań, które ograniczałyby dostęp obywateli do internetu lub wprowadzały cenzurę stron internetowych; to odróżnia ją od propozycji omawianych ostatnio w Stanach Zjednoczonych; (...) umowa ACTA jest zupełnie niezwiązana z SOPA i PIPA" - czytamy w piśmie KE. Komunikat Komisji nie uspokoił jednak polskiego internetu. Przez jeden dzień na kilkuset stronach pojawiały się czarne plansze, na których napisane było: "Niebawem tak może wyglądać internet. Nie dla ACTA" - można na niej przeczytać. Ekran można było jednak zwinąć i normalnie korzystać ze strony. Punktualnie o 19. na godzinę wiele polskich blogów i serwisów, m.in. Wykop, Kwejk czy JoeMonster, wyłączyło swoje serwery w proteście wobec ACTA. Zamiast standardowych treści stron pojawiał się komunikat pt.: "Czym jest ACTA?". Premier jest za Głos w sprawie ACTA we wtorek zabrał też premier Donald Tusk, który poinformował, że upoważnił polską ambasador w Tokio do podpisania ACTA. Przypomniał, że umowa ta musi być też ratyfikowana przez parlament, a potem trafi jeszcze do prezydenta. Zapewnił, że intencją rządu nie jest ograniczanie wolności w internecie. Premier zapewnił, że ws. ACTA przeprowadzono wiele konsultacji (TVN24, 24 stycznia) Premier przekonywał też, że nad ACTA nie pracowano w tajemnicy. - Cała procedura przygotowania ACTA, trwająca już od lat, była jawna, podobnie jak każdy inny podobny przypadek - oświadczył szef rządu. Zwrócił uwagę, że we wrześniu gotowy projekt skierowano do uzgodnień resortowych. Zaznaczył, że wcześniej poddany był konsultacjom, w których uczestniczyło kilkadziesiąt organizacji zajmujących się prawami autorskimi. Na tej samej konferencji swoją niedzielną wypowiedź sprostował rzecznik rządu Paweł Graś. - Może to moje sformułowanie było zbyt skrótowe, bo chodziło nie o ataki czysto hakerskie, tylko te wykonane przy użyciu specjalnego oprogramowania, które jest dostępne w internecie. Jeśli to było mało zręczne, przepraszam. Poprawię się - powiedział Graś. Kolejne demonstracje 25 stycznia wieczorem w miastach w całej Polsce odbyły się protesty przeciw zapisom umowy. Najgoręcej było w Kielcach, gdzie manifestacja przerodziła się w zamieszki - demonstrujący wykrzykiwali wulgarne hasła, rzucali kamieniami. Zatrzymano 24 osoby. Kilkaset osób manifestowało też w nocy przed domem premiera Donalda Tuska w Sopocie. Protesty trwały też dzień później. Około 2,5 tys. demonstrantów w Poznaniu i po kilkaset w Lublinie, Dębicy i Przemyślu. Protesty przeciwko ACTA przeniosły się też do Sejmu. PiS zapowiedziało referendum ws. podpisania porozumienia. Protestował też Ruch Palikota, a premier zapowiadał, że poprosi ministrów administracji i cyfryzacji oraz kultury o szczegółowe wyjaśnienia w sprawie konsultacji dotyczących umowy ACTA. ACTA podpisana Mimo protestów i kontrowersji, 26 stycznia polska ambasador w Tokio - Jadwiga Maria Rodowicz-Czechowska ok. godz. 3.30 polskiego czasu (11.30 czasu japońskiego) podpisała w imieniu polskiego rządu umowę. - Poza stroną polską umowę podpisał również ambasador delegacji Unii Europejskiej - ambasador Danii, obecnego kraju przewodzącego prezydencji. Następnie w kolejności alfabetycznej podpisy złożyli przedstawiciele innych krajów - poinformował w TVN24 radca ambasady RP w Tokio Jarosław Tyszkiewicz. Podpisanie umowy odbyło się w Tokio, ponieważ to Japonia jest krajem-depozytariuszem umowy ACTA. Razem z Polską podpisy złożyły też Belgia, Bułgaria, Czechy, Finlandia, Francja, Grecja, Węgry, Irlandia, Włochy, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Portugalia, Rumunia, Słowenia, Hiszpania, Szwecja i Wielka Brytania. Ratyfikacja "zawieszona" Kilka dni później nastąpił zwrot w stanowisku rządu. 3 lutego premier poinformował, że podjął decyzję o zawieszeniu procesu ratyfikacji ACTA. Przekazał, że powodem tej decyzji jest konieczność szerokich konsultacji i starannej analizy umowy. - Konsultacje ws. ACTA były niepełne. Jestem rozgoryczony na moich współpracowników - mówił Tusk, wyjaśniając, że włożył dużo energii w to, aby kwestie wolności w internecie były przedmiotem nieustannego dialogu - powiedział Tusk. Zdeklarował przy tym, że proces ratyfikacji "na pewno nie zostanie wznowiony do końca 2012 roku". Jednak, zdaniem prawnika Piotra Schramma w prawie międzynarodowym nie istnieje pojęcie "zawieszenia" procesu ratyfikacji. Według niego premier Donald Tusk użył zwrotu tylko dlatego, by wzmocnić swój komunikat i sprawić, żeby zapadł on w pamięć. (CZYTAJ WIĘCEJ) Debata o ACTA W poniedziałek 6 lutego odbyła się z kolei debata ws. ACTA, na którą w piątek premier zaprosił przedstawicieli środowisk twórczych, sektora pozarządowego, przedsiębiorców, dziennikarzy, naukowców, ekspertów, blogerów oraz działaczy społecznych (część z zaproszonych gości w ramach protestu nie pojawiła się). Spotkanie w Kancelarii Premiera trwało ponad siedem godzin, wzięło w nim udział ok. 140 osób. Premier podczas niego poinformował, że nie dojdzie do wycofania podpisu złożonego pod ACTA, ale nie będzie też ratyfikacji dopóki będą wątpliwości ws. tej umowy. Uczestnicy debaty spierali się m.in. o konsekwencje ACTA dla wolności w internecie i ochrony praw autorskich. Pytania można było zadawać też przez internet. - Nie zgadzamy się na ACTA w żadnej formie. Ani dziś, ani jutro, ani nigdy - oświadczył podczas spotkania jeden z uczestników. Jego słowa wywołały aplauz. Ostatnie zdanie premiera? 17 lutego nastąpił kolejny ze zwrotów rządu w sprawie. Premier Tusk oznajmił, że zaproponował przywódcom partii należących do frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim odrzucenie ACTA w kształcie wynegocjowanym przez Komisję Europejską. Tusk wycofuje się z ACTA (TVN24, 17 lutego) - Wysłałem dzisiaj list do wszystkich przywódców partii, które współpracują z PO i PSL w ramach tzw. Europejskiej Partii ludowej - to są wszyscy premierzy, pani kanclerz [Niemiec - red.], prezydenci niektórych państw i szefostwo EPL - z propozycją odrzucenia ACTA w tym kształcie, jaki został wynegocjowany przez Komisję Europejską i pod którym także my złożyliśmy podpis i przeprowadzenie zdecydowanie głębszej debaty niż do tej pory, zanim podjęlibyśmy pozytywne decyzje o jakiś regulacjach" - poinformował premier. Czym grozi przyjęcie ACTA? (TVN24, 22 stycznia) Traktat, o który toczy się bój, to ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) - układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Rada UE decyzję o podpisaniu go podjęła za polskiej prezydencji na posiedzeniu 15-16 grudnia 2011 z udziałem ministrów rolnictwa i rybołówstwa, pod przewodnictwem Marka Sawickiego. Kraje UE uzgodniły przystąpienie do porozumienia na szczeblu eksperckim. W w takim przypadku jest przyjętą praktyką, że formalną decyzję podejmują bez dyskusji ministrowie na dowolnym posiedzeniu. Ustawa przez polski rząd została podpisana w czwartek 26 stycznia. CZYTAJ WIĘCEJ, CO MOŻE WYNIKAĆ Z WPROWADZENIA ACTA Decyzja bez uwag Informacja o tym, że polski rząd popisze ACTA 26 stycznia w Tokio, pojawiła się dopiero w połowie stycznia. Mimo tego, że Rada Ministrów na wniosek Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyraziła na to zgodę już 25 listopada ubiegłego roku. Stało się to jednak w tzw. trybie obiegowym. Resort kultury wysłał dwa dni przed końcem kadencji starego rządu dokument do innych resortów z prośba o uwagi. Uwag – zapewne ze względu na zmianę ekipy rządowej - nie było. W związku z tym uchwałę przyjęto już w nowej kadencji. Zwykły obywatel łatwo nie mógł się o tym dowiedzieć – jak wskazują organizacje pozarządowe, dokumenty ws. ACTA na stronach ministerstwa kultury pojawiły się dopiero kilka dni przed podpisaniem umowy. "To cenzura internetu" Kontrowersje wokół ACTA narastają od lat. Prace nad dokumentem na szczeblu europejskim rozpoczęto już w 2007 roku, ale negocjacje trzymano w tajemnicy. Dopiero przy okazji przecieków Wikileaks opinia publiczna dowiedziała się, czym może być porozumienie. Niektórzy europejscy prawnicy i specjaliści zaczęli bić na alarm – ich zdaniem przyjęcie ACTA może prowadzić do blokowania legalnych i wartościowych treści dostępnych w internecie, a tym samym ograniczenia wolności słowa. Bardziej radykalne środowiska zaczęły mówić wprost o planowanej cenzurze internetu. Ministerstwo Kultury było innego zdania. Wyjaśniał, że ACTA zawiera szereg przepisów gwarantujących, że stosowanie umowy nie będzie prowadzić do naruszania praw podstawowych, w tym prawa do prywatności i wolności słowa. A także, że żaden przepis porozumienia nie wprowadza wymogu blokowania legalnych treści w internecie. W swoim stanowisku MKiDN podkreślało, że katalog praw własności intelektualnej, za których naruszenie mogą być nakładane sankcje karne, jest w prawie polskim szerszy niż w ACTA. ZOBACZ PROJEKT TRAKTATU ACTA nsz//bgr,kdj,mtom | Informacje dnia Sport Dublerzy i dwóch pewniaków. Oto "11" Smudy na ŁotyszyZ Łukaszem Fabiańskim w bramce oraz imponującymi formą od początku austriackiego zgrupowania kadry Kamilem... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: sport » Biznes ![]() Przyjaciel Putina szefem naftowego gigantaByły potężny wicepremier Igor Sieczin, jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Władimira Putina, zostanie... czytaj dalej »
czytaj więcej z kategorii: biznes » Dane dostarcza www.xtb.pl Świat Negocjacje bezzasadne? Iran twierdzi, że ma paliwo jądroweIrańscy eksperci atomowi z powodzeniem wyprodukowali w kraju paliwo jądrowe - poinformowała państwowa telewizja.... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: Świat » Polska Okradali mu sklep. Nagrał ich i pokazał w internecieZaczęło się od pojedynczych batonów i chipsów. Potem małoletni złodzieje z poznańskiego osiedla Św. Łazarz wynosili... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: polska » Rozrywka w TVN.pl Meteo Kultura ![]() Obraz Zumy z genitaliami zniszczonyKontrowersyjne dzieło sztuki ukazujące prezydenta RPA Jacoba Zumę z obnażonymi genitaliami, które w ubiegłym... czytaj dalej »czytaj więcej z kategorii: kultura » Michałki ![]() "Dziennikarz" chce całusa, Will Smith policzkuje- Człowieku, co z tobą? - zapytał oburzony Will Smith pewnego dziennikarza z Ukrainy, który chwilę wcześniej... czytaj dalej »czytaj więcej z kategorii: michałki » Dyskusje na forum Tagi Magazyny ![]() FAKTY PO FAKTACH„Fakty po Faktach” to program publicystyczny autorstwa prowadzących główne...czytaj dalej » ![]() KROPKA NAD I„Kropka nad i” to autorski program Moniki Olejnik, w którym dziennikarka...czytaj dalej » ![]() POLSKA I ŚWIATPolska i Świat to codzienny autorski program informacyjny, podsumowujący najważniejsze...czytaj dalej » ![]() FAKTY LUDZIE PIENIĄDZEProgram, którego pomysłodawcą jest Roman Młodkowski, prowadzi Rafał Wojda.czytaj dalej » ![]() PROSTO Z POLSKIProgram poświęcony sprawom i problemom, którymi Polacy żyją na co dzień. Autorzy...czytaj dalej » ![]() JEDEN NA JEDEN"Jeden na jeden" to autorski program Bogdana Rymanowskiego.Dziennikarz... czytaj dalej » ![]() SUKCES PISANY SZMINKĄProgram o tematyce biznesowej skierowany do kobiet, które realizują się zawodowo na...czytaj dalej » ![]() INNY PUNKT WIDZENIAProgram Grzegorza Miecugowa, w którym autor rozmawia z czołowymi postaciami świata nauki...czytaj dalej » ![]() SZKŁO KONTAKTOWEProgram, w którym w luźnej i żartobliwej formie komentowane są wydarzenia dnia.czytaj dalej » | |||||||||||||||||||||||||||||||||