Bliskiemu Wschodowi grozi wojenna zawierucha, a globalnej gospodarce potężna podwyżka cen ropy. Iran nie rezygnuje z prac nad pozyskaniem broni atomowej, choć ściągnęło to już na niego cztery pakiety sankcji ONZ. Bez skutku. Najnowszy raport MAEA przedstawił dowody, że irański program nuklearny służy nie tylko celom cywilnym. Zachód reaguje kolejnymi sankcjami, Iran grozi zamknięciem Zatoki Perskiej, a Izrael nie wyklucza ataku na atomowe instalacje. IRAŃSKI KRYZYS DZIEŃ PO DNIU Zatoka Perska to dziś najbardziej niebezpieczny region świata. Pod koniec grudnia Iran ogłosił, że zablokuje cieśninę Ormuz, jeśli USA i UE nałożą sankcje na eksport irańskiej ropy. Amerykańska flota odpowiada, że podejmie wszelkie środki, aby zapewnić swobodę żeglugi w strategicznym akwenie, przez który przepływa 1/5 światowego transportu ropy. Kryzys wokół Iranu zaostrzył się po po ujawnieniu głównych wniosków raportu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Wszystko wskazuje na to, że Teheran nadal po kryjomu rozbudowuje program atomowy, żeby zdobyć broń atomową. Wojownicza odpowiedź Iranu W miarę jak rośnie presja wywierana na Iran, Teheran odpowiada coraz bardziej wojowniczą retoryką. Na przełomie grudnia i stycznia irańska marynarka wojenna przeprowadziła 10-dniowe ćwiczenia w Zatoce Perskiej. NAJWAŻNIEJSZA CIEŚNINA ŚWIATA? - czytaj Podczas nich Teheran ostrzegał, że jeśli Zachód wprowadzi sankcje na eksport irańskiej ropy, może dojść do zablokowania cieśniny Ormuz, przez którą przepływa 40 proc. światowego morskiego transportu ropy. W marcu 2012 roku odbędą się w Iranie wybory - pierwsze odkąd w 2009 roku wybory prezydenckie i reelekcja Mahmuda Ahmadineżada wywołały demonstracje w całym kraju. W kraju panuje atmosfera niepewności, władza próbuje więc skonsolidować się korzystając z kryzysu. Sztucznie wywołane zamieszanie wokół Ormuzu może w tym pomóc. Zachód dokręca śrubę Bezpośrednim powodem propagandowej akcji na cieśninie były działania Waszyngtonu. 14 grudnia 2011 r. Izba Reprezentantów Kongresu USA uchwaliła przytłaczającą większością głosów nową ustawę o sankcjach przeciwko Iranowi, których celem jest zmuszenie Teheranu do rezygnacji z wywołującego kontrowersje programu nuklearnego. 31 grudnia 2011 prezydent USA Barack Obama podpisał ustawę o budżecie Pentagonu na rok 2012, która zawiera przepis o nowych sankcjach wobec instytucji finansowych prowadzących interesy z bankiem centralnym Iranu. Iran już odczuł boleśnie skutki tych decyzji. Ograniczenie kontaktów zagranicy z irańskimi instytucjami finansowymi osłabia lokalną walutę - riala. Jego kurs spadał w pierwszym tygodniu po wprowadzeniu amerykańskich sankcji momentami nawet o 40 proc. Na tym nie koniec. Oczekuje się, że UE wprowadzi pod koniec stycznia nowy pakiet sankcji, które mogą również objąć zakaz importu irańskiej ropy. Nawet główny partner handlowy Iranu - Chiny wymuszają na Teheranie niższe ceny na "czarne złoto". Pekin zmniejszył o ponad połowę import surowca z Iranu, zastępując go dostawami z Rosji i Wietnamu. Owocne początki we współpracy z Zachodem Początki irańskiego atomu wcale nie są związane z muzułmańskimi radykałami i spadkiem po islamskiej rewolucji 1979 roku, ale, co brzmi dziś paradoksalnie, sięgają przełomu lat 50 i 60 XX wieku i amerykańskiego programu "Atom dla Pokoju". Ambitne plany atomowe szacha Mohammada Rezy Pahlawiego zupełnie rozmijały się jednak z prawdziwymi, bardziej przyziemnymi oczekiwaniami jego obywateli, więc w 1979 roku znienawidzoną za represje i korupcję monarchię spotkał zasłużony koniec. Na scenie, po islamskiej rewolucji, pojawili się nowi gracze – ajatollahowie. Najważniejszy z nich, przywódca rewolucji i duchowy ojciec narodu, ajatollah Ruhollah Chomeini, nie okazał się jednak entuzjastą energii atomowej i jej wojskowego potencjału. Krwawa wojna z Irakiem prowadzona w latach 1980-1988 uzmysłowiła jednak Teheranowi, że podobny konflikt może przełamać na swoją korzyść jedynie dzięki bombie atomowej. W połowie lat 80. ruszyły więc pierwsze nieśmiałe próby powrotu do zatrzymanego programu, co nie było łatwe ze względu choćby na brak naukowców i wojenne zniszczenia. I z takiej sytuacji znalazło się jednak wyjście, gdy pomocną dłoń wyciągnęli Chińczycy, Rosjanie i Pakistańczycy. Mimo to przez kolejne lata irański program atomowy nie gościł na czołówkach gazet, a współpraca z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej układała się pomyślnie. Przełom przyniósł rok 2002, gdy emigracyjna Narodowa Rada Oporu ogłosiła, że Teheran buduje dwa obiekty nuklearne w Natanz i Araku. Od tamtego czasu rozpoczęła się trwająca do dzisiaj karuzela wzajemnych oskarżeń, gróźb i sankcji. IRAŃSKI ATOM: OD SZACHA DO AJATOLLAHÓW - czytaj Sankcjami w Iran Główne narzędzie nacisku na Teheran, by ten zrezygnował z programu atomowego, to od lat kolejne sankcje, głównie ekonomiczne. Nakładają je poszczególne państwa (prym wiodą tutaj USA), ale też organizacje międzynarodowe: ONZ i UE. SANKCJAMI W IRAN (1979-2011) - czytaj Rada Bezpieczeństwa ONZ nałożyła do tej pory na Iran cztery tury sankcji: w grudniu 2006 (rezolucja nr 1737), marcu 2007 (rezolucja nr 1747), marcu 2008 (rezolucja nr 1803) oraz czerwcu 2010 (rezolucja nr 1929). Utrudniają one pozyskiwanie przez Iran sprzętu, technologii i finansowania dla działań związanych z programem atomowym. Zakazują sprzedaży do Iranu materiałów i technologii związanych ze wzbogacaniem paliwa atomowego i pracami nad pociskami rakietowymi. Ograniczają też transakcje z irańskimi bankami, a w szczególności z irańskim bankiem centralnym. Sankcje wykluczają sprzedaż systemów obronnych do Iranu. Co jednak najważniejsze, dotychczas nie wprowadzono zakazu handlu gazem i ropą, co stanowi główne źródło dochodu Iranu. EMBARGO NA ROPĘ - TEN KIJ MA DWA KOŃCE - czytaj Teokracja z mocarstwowymi ambicjami Strategiczne położenie Iranu, wielkość pod względem terytorium i ludności oraz wielkie zasoby ropy czynią to państwo ważnym graczem w skali nie tylko regionalnej, ale i globalnej. Co trzeba podkreślić, graczem agresywnym, mającym ambicję bycia regionalnym mocarstwem. USA-IRAN. OD SOJUSZNIKÓW DO WROGÓW - czytaj Geopolityczną dynamikę Iranowi nadała islamska rewolucja 1979 r. Od tamtej pory szyiccy fundamentaliści ciągle zagrażają sunnickim i arabskim sąsiadom. Teheran wspiera zbrojne organizacje w rodzaju Hamasu i Hezbollahu. Państwowa ideologia i program polityki zagranicznej sprowadza się do dwóch celów: zniszczenia Izraela i innych bliskowschodnich sojuszników Ameryki – czyli "Wielkiego Szatana". Amerykańskie wojny w Afganistanie i Iraku, a więc w bezpośrednim sąsiedztwie Iranu, nie osłabiły go, a wręcz przeciwnie. US Army i jej sojusznicy uderzyli bowiem w rywali szyickiego Iranu: talibów, a przede wszystkim wroga największego – Saddama Husajna, z którym w latach 80. Teheran prowadził długą wyczerpującą wojnę. WROGOWIE I SPRZYMIERZEŃCY - czytaj więcej o relacjach Iranu z krajami Bliskiego Wschodu, Zachodem, Rosją i Chinami Dziś Iran ma na Bliskim Wschodzie głównie wrogów – nie tylko Izrael, ale też sunnickie monarchie. Jedynym sojusznikiem jest syryjski reżim Asada oraz terroryści z Hezbollahu, którzy w Libanie utworzyli "państwo w państwie". Na poziomie globalnym największym wrogiem Iranu od wielu lat pozostają USA. Kraje Unii Europejskiej dopiero w ostatnim czasie zaostrzyły stanowisko wobec Teheranu – z powodu atomu. Tradycyjnie za to ajatollahowie mogą liczyć na co najmniej przychylną neutralność Rosji. ROSYJSKA INTRYGA WS. IRANU - czytaj Konflikt, którego nie da się uniknąć? Eskalacja konfliktu w Zatoce niekoniecznie musi mieć bezpośredni związek z programem atomowym i kolejnymi sukcesami Iranu na tym polu. Pokazały to już szturm na brytyjską ambasadę w Teheranie czy manewry w Zatoce. Irańczycy mają różne możliwości destabilizacji sytuacji w innych krajach regionu. Mogą sprawić, że wojenna pożoga ogarnie cały Bliski Wschód, a odczuje ją gospodarka globalna. Na kolejne sankcje Iran może odpowiedzieć blokadą Zatoki czy też aktywizacją Hezbollahu w Libanie. Jakimi to grozi konsekwencjami, pokazały już problemy izraelskiej armii z szyickimi bojówkami w 2006 r. Teheran nie powiedział też jeszcze ostatniego słowa w Syrii, zwłaszcza jeśli mocniej zaangażuje się tam Turcja. Jednak wojownicze oświadczenia i zapowiedzi o gotowości do bezpośredniej zbrojnej konfrontacji z Zachodem i Izraelem są w znacznej mierze obliczone na przykrycie słabości własnych sił zbrojnych. Wypowiedzi irańskich wojskowych i oficjeli o wielkich możliwościach irańskiego wojska należy traktować bardzo ostrożnie. Siły zbrojne Teheranu potężne są tylko na papierze. Faktycznie poziomem swojego wyposażenia odbiegają od standardów amerykańskich i izraelskich o dekady. DLACZEGO IRAŃSKIE WOJSKO JEST SŁABE I ZACOFANE - czytaj Uderzenie z powietrza W ogólnym rozrachunku, irańska armia w otwartej walce nie ma szans z Amerykanami i Izraelczykami, którzy nie tylko dysponują przewagą liczebną, ale też znacząco górują technologicznie. Liczne paramilitarne bojówki organizowane przez Korpus Strażników Rewolucji nie mają żadnej wartości w starciu z lotnictwem i marynarką wojenną, a wydaje się nieprawdopodobne, aby USA lub Izrael chciały toczyć walki lądowe w Iranie. Gdyby rzeczywiście doszło starcia zbrojnego, prawdopodobnie miałoby ono ograniczony charakter, w powietrzu i na wodzie. Zakładając agresję Izraela, można by się spodziewać dwóch wariantów ataku. Pierwszy to uderzenie w kilka wyselekcjonowanych celów związanych z irańskim programem atomowym. Izraelczycy staraliby się zneutralizować lub sparaliżować zagrożenie w jak najkrótszym czasie. Państwo Żydowskie zapewne poniosłoby straty, ale nie byłyby obezwładniające. Drugi wariant to trwająca wiele dni lub nawet kilka tygodni kampania powietrzna. Niektórzy eksperci wskazują, że Irańczycy przemyślnie rozmieścili ważnie dla programu atomowego instalacje w jak największej ilości miejsc. Z tego powodu lotnictwo Izraela może nie być zdolne do skutecznego zniszczenia ich wszystkich w zaskakującym ataku. Tu również Izraelczycy ponieśliby straty, zapewne cięższe niż w pierwszym wariancie, ale irański system obrony przeciwlotniczej, który posiada jedynie nieliczne nowoczesne rakiety produkcji rosyjskiej, nie byłby w stanie stawiać trwałego oporu. Jest mało prawdopodobne, aby Amerykanie przyłączyli się do ewentualnego ataku Izraela. Jednak prawdopodobnie skrycie udzielaliby wsparcia w postaci samolotów zwiadu i dowodzenia oraz latających tankowców, które znacząco ułatwiłyby działanie Izraelczykom. JAK W PRZESZŁOŚCI IZRAELSKIE LOTNICTWO NISZCZYŁO AMBICJE ATOMOWE SWOICH WROGÓW - czytaj Słaba odpowiedź W wypadku ataku Iran na pewno próbowałby odwetu za pomocą swoich dwóch atutów: broni rakietowej i min. Teheran twierdzi, że posiada nieokreśloną liczbę rakiet balistycznych średniego zasięgu (do 2000 km), zbudowanych w ostatniej dekadzie na podstawie technologii radzieckich i północnokoreańskich. Nie jest to broń nowoczesna, ale teoretycznie może dosięgnąć amerykańskich baz w rejonie Zatoki Perskiej i izraelskich miast. Ich celność jest zapewne mała, co ograniczy ich skuteczność, a na dodatek musiałyby pokonać systemy obrony przeciwrakietowej Arrow, Patriot i w przyszłości THAAD. Bez głowić z bronią masowego rażenia irańskie rakiety nie stanowią więc żywotnego zagrożenia dla państw regionu. Mogłyby się jednak okazać skuteczną bronią psychologiczną. Drugim środkiem odwetowym są stare „dobre” miny oraz rakiety przeciwokrętowe, przy pomocy których Iran mógłby próbować zamknąć ruch w cieśninie Ormuz. Siły morskie Teheranu mogłyby próbować zrzucić jak największą ilość min na szlaku tankowców, aby poważnie zakłócić ich ruch. Z powodu dominacji sił morskich i lotnictwa państw wrogich Iranowi, byłoby to jednak zadanie bardzo trudne. Irańczycy stawiają na małe i szybkie jednostki, kontrolowane przez Korpus Strażników Rewolucji, ale prowadzenie na morzu działań o charakterze partyzanckim jest o wiele trudniejsze niż na lądzie. Atak z lądu i spod wody Większym zagrożeniem byłyby wystrzeliwane z brzegu rakiety przeciwokrętowe. Iran posiada niesprecyzowaną liczbę relatywnie nowoczesnych pocisków Qader i Noor, które z dużą dozą prawdopodobieństwa są kopią i rozwiniętą wersją chińskich rakiet C-802, o zasięgu do 200 kilometrów. Kilkadziesiąt lub nawet kilkaset pocisków stanowiłoby poważne zagrożenie, jednak jest wątpliwe, aby tylko tym sposobem Iran skutecznie zamknął cieśninę Ormuz i „odgonił” US Navy od swoich wybrzeży. Samoloty startujące z lotniskowców mają większy zasięg niż rakiety i mogłyby systematycznie niszczyć irańskie baterie. Na dodatek dotychczasowe konflikty zbrojne udowodniły, że pociski przeciwokrętowe w warunkach bojowych (gdy cel stosuje wszelkie sposoby, aby zmylić i zniszczyć rakietę, która na dodatek musiałaby precyzyjnie wyłowić cel z intensywnego ruchu jaki panuje w okolicach cieśniny Ormuz) sprawują się zdecydowanie gorzej niż na ćwiczeniach. Ponadto Iran w ostatnich latach stara się stworzyć nowe zagrożenie w postaci miniaturowych okrętów podwodnych Ghadir, których miano do tej prozy zbudować 17. Są to jednak jednostki prymitywne i o małym potencjale. Ich najniebezpieczniejszą zdolnością jest prawdopodobnie możliwość skrytego stawiania min. Na pewno byłyby zmartwieniem dla US Navy, ponieważ trzeba by je wziąć pod uwagę i nieustannie prowadzić patrole. Jednak nie byłoby to śmiertelne zagrożenie. Gra do jednej bramki Z punktu widzenia sił zbrojnych, ewentualna wojna byłaby więc dość jednostronna, aczkolwiek nie tak bardzo jak na przykład interwencja w Libii. Siły Izraela i USA zapewne poniosły by większe straty niż we wszystkich wojnach toczonych od Operacji Pustynna Burza. Irańskie wojsko zostałoby natomiast zdruzgotane. Pomimo zdecydowanej przewagi Izraela i USA nad Iranem, ryzyko otwartego konfliktu wydaje się mało prawdopodobne. Dobitnie świadczą o tym wypowiedzi byłego i obecnego szefa Mossadu. Meir Dagan oświadczył na początku grudnia, że izraelski atak na Iran doprowadziłby na regionalnej wojny i należy za wszelką cenę tego uniknąć. Miesiąc później na zamkniętym spotkaniu z dyplomatami Tamir Pardo miał stwierdzić, iż nawet Iran z bombą atomową nie stanowi „egzystencjalnego” zagrożenia dla Izraela, a mówienie o ataku to „podżeganie”. Bardziej prawdopodobne jest ciągłe nękanie Iranu przez amerykański i izraelski wywiad. Liczne tajemnicze wybuchy w zakładach związanych z programem atomowym i rakietowym, zamachy na naukowców i wirusy atakujące fabryki, to narzędzia toczonej właśnie cichej wojny z Iranem. Teheran nie pozostaje dłużny i deklaruje rozbicie w ostatnich miesiącach dużej siatki szpiegów CIA. Prawdziwe oblicze tego starcia pozostanie jednak tajne na następne kilkadziesiąt lat. Maciej Kucharczyk, Grzegorz Kuczyński, Maciej Tomaszewski | Informacje dnia Sport Dublerzy i dwóch pewniaków. Oto "11" Smudy na ŁotyszyZ Łukaszem Fabiańskim w bramce oraz imponującymi formą od początku austriackiego zgrupowania kadry Kamilem... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: sport » Biznes ![]() Przyjaciel Putina szefem naftowego gigantaByły potężny wicepremier Igor Sieczin, jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Władimira Putina, zostanie... czytaj dalej »
czytaj więcej z kategorii: biznes » Dane dostarcza www.xtb.pl Świat Negocjacje bezzasadne? Iran twierdzi, że ma paliwo jądroweIrańscy eksperci atomowi z powodzeniem wyprodukowali w kraju paliwo jądrowe - poinformowała państwowa telewizja.... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: Świat » Polska Okradali mu sklep. Nagrał ich i pokazał w internecieZaczęło się od pojedynczych batonów i chipsów. Potem małoletni złodzieje z poznańskiego osiedla Św. Łazarz wynosili... czytaj dalej » czytaj więcej z kategorii: polska » Rozrywka w TVN.pl Meteo Kultura ![]() Obraz Zumy z genitaliami zniszczonyKontrowersyjne dzieło sztuki ukazujące prezydenta RPA Jacoba Zumę z obnażonymi genitaliami, które w ubiegłym... czytaj dalej »czytaj więcej z kategorii: kultura » Michałki ![]() "Dziennikarz" chce całusa, Will Smith policzkuje- Człowieku, co z tobą? - zapytał oburzony Will Smith pewnego dziennikarza z Ukrainy, który chwilę wcześniej... czytaj dalej »czytaj więcej z kategorii: michałki » Dyskusje na forum Tagi Magazyny ![]() FAKTY PO FAKTACH„Fakty po Faktach” to program publicystyczny autorstwa prowadzących główne...czytaj dalej » ![]() KROPKA NAD I„Kropka nad i” to autorski program Moniki Olejnik, w którym dziennikarka...czytaj dalej » ![]() POLSKA I ŚWIATPolska i Świat to codzienny autorski program informacyjny, podsumowujący najważniejsze...czytaj dalej » ![]() FAKTY LUDZIE PIENIĄDZEProgram, którego pomysłodawcą jest Roman Młodkowski, prowadzi Rafał Wojda.czytaj dalej » ![]() PROSTO Z POLSKIProgram poświęcony sprawom i problemom, którymi Polacy żyją na co dzień. Autorzy...czytaj dalej » ![]() JEDEN NA JEDEN"Jeden na jeden" to autorski program Bogdana Rymanowskiego.Dziennikarz... czytaj dalej » ![]() SUKCES PISANY SZMINKĄProgram o tematyce biznesowej skierowany do kobiet, które realizują się zawodowo na...czytaj dalej » ![]() INNY PUNKT WIDZENIAProgram Grzegorza Miecugowa, w którym autor rozmawia z czołowymi postaciami świata nauki...czytaj dalej » ![]() SZKŁO KONTAKTOWEProgram, w którym w luźnej i żartobliwej formie komentowane są wydarzenia dnia.czytaj dalej » | |||||||||||||||||||||||||||||||||