- Pani Krzywonos obraziła prawie wszystkich, którzy byli na tej sali i śp. Lecha Kaczyńskiego - mówił w TVN24 poseł PiS Andrzej Jaworski. Wcześniej Henryka Krzywonos powiedziała, że poseł nazwał ją "głupią krową". Jaworski zapowiedział, że jest gotowy spotkać się z Krzywonos w sądzie, a słowa, które przywołuje działaczka, nie padły. Henryka Krzywonos nie chciała komentować jego wypowiedzi, twierdząc, że "nie będzie robiła posłowi reklamy wyborczej".
- Nie było słów „Ty głupia babo” do Henryki Krzywonos. Były inne, równie ostre, ale uzasadnione tym co się wczoraj stało - mówił Jaworski. Ostrzegł na antenie TVN24, że wszystko, co powiedziała Krzywonos podczas swojego poniedziałkowego wystąpienia w Gdyni "było nagrywane i jest dobrze udokumentowane" i może zostać wykorzystane przeciwko niej w sądzie.
- Pani Krzywonos obraziła śp. Lecha Kaczyńskiego. Obraziła prawie wszystkich, którzy byli na tej sali - podkreślił Jaworski i zapowiedział, że jest przygotowany merytorycznie na spotkanie z Krzywonos w sądzie, "jeśli nadal będzie powtarzała kłamstwa". - Nie pozwolę, aby obrażała kogokolwiek - dodał.
- Parsknąłem śmiechem, to było żenujące i nieładne - ocenił w TVN24... czytaj więcej »
Poseł PiS podkreślił, że w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego nie znalazł "żadnego słowa, które mogłoby wzburzyć kogokolwiek". Zdaniem Jaworskiego, całe spotkanie na sali w Gdyni było "merytoryczne", a atmosfera była "dobra".
- Być może było jakieś buczenie, ale z tego co było mówione, miał mówić tylko pan prezydent Komorowski - powiedział i dodał, że pierwsza emocjonalna reakcja stoczniowców była wtedy, gdy "premier Tusk zaczął ich dzielić".
- Jarosława nie było wtedy z nami. Nie ma prawa występować w imieniu... czytaj więcej »
Jaworski powiedział również, że widział, jak Krzywonos przed wyjściem na mównicę konsultowała się z premierem. - Krzywonos cały czas szeptała do ucha Tuska, potem wyszła, powiedziała co chciała i opuściła salę - relacjonował poseł.
Krzywonos chciała zrobić "promocję książki"
Pytany o incydent, który miał mieć miejsce po wystąpieniu Krzywonos, odpowiedział, że to ona pierwsza wyszła na mównicę i "zaczęła mówić o premierze Kaczyńskim <<ten drugi>>".
- Ja zacytowałem jej jedynie słowa klasyka Józefa Ignacego Kraszewskiego - mówił Jaworski. Słowa Henryki Krzywonos określiła jako wypowiedziane "z pełną premedytacją" po to, aby "nie było cytowane to, co mówili inni ludzie m.in. Jarosław Kaczyński" i "aby za wszelką cenę pokazać, że "Solidarność" jest podzielona albo że "Solidarności" już nie ma".
Zdaniem Jaworskiego całą sytuacją Krzywonos chciała "zrobić sobie świetną promocję swojej książki, która dzisiaj wychodzi".
"S" nie może być związkiem Kaczyńskiego i PiS (TVN24)
"S" nie może być "związkiem Kaczyńskiego i PiS"
- Na temat pana Jaworskiego rozmawiać nie zamierzam. Nie będę mu robić reklamy wyborczej - skomentowała wypowiedź posła PiS Henryka Krzywonos podczas konferencji prasowej, zorganizowanej z okazji wydania poświęconej jej życiu książki.
Odpowiadając na zarzuty Jaworskiego, że jej przemówienie było wcześniej konsultowane z premierem Donaldem Tuskiem, zapewniła, że "tylko plotkowała ze swoimi kolegami - premierem i prezydentem". Zapewniła też, że kiedy opuszczała salę w Gdyni, podchodzili do niej koledzy z PiS-u, "bo nie wszyscy zrozumieli ją opacznie".
Zdaniem Krzywonos, "Solidarność" nie może być "związkiem zawodowym Jarosława Kaczyńskiego i PiS", a - jak zaznaczyła - do pierwszej "S" "Kaczyński nie ma prawa, bo nie brał w niej udziału razem z nami".
- Nikt nie ma prawa zagarnąć sobie "Solidarności", tak jak to się stało wczoraj na tej sali - podkreśliła.
"Niech robi to państwo"
Pytana o opinie w sprawie oświadczenia działaczy "S'" o sposobie organizacji obchodów rocznic "S" w przyszłości, powiedziała, że - biorąc pod uwagę "wszystkie te awantury" - najlepszym posunięciem będzie "robienie tego przez państwo".
Krzywonos wyraziła też nadzieję, że na dzisiejszym koncercie (widowisko „Solidarność. Twój anioł Wolność ma na imię" w Stoczni Gdańskiej - red.) "będą wszyscy i nie będzie pyskówek".